Promyk prawdziwy Mistrz-czyli wygrywamy do końca:)

Tą sobotę zapamiętamy wszyscy na długo najpierw mecz naszego Promyka Nowa Sucha przeciwko Orłowi Kampinos,a potem bal na jaki wszyscy czekaliśmy wiele długich lat. Ale po kolei:
Planowane rozpoczęcie meczu to godzina 16 lecz tym razem znowu na przeszkodzie stanął sędzia a raczej jego brak.Po uzgodnieniach między obydwoma stronami do poprowadzenia meczu wyznaczony został nasz Trener-Mariusz Mikulski,który trzeba naprawdę uczciwie przyznać-bardzo dobrze wywiązał się z roli sędziego i jeśli ktokolwiek mógł mieć pretensje do Mariusza to jedynie jego podopieczni,gdyż momentami bynajmniej mi się zdawało, że trener aby nie zostać przez gości posądzonym o stronniczość wszystkie sporne sytuacje rozwiązywał na ich korzyść,ale to tylko dobrze świadczy o jego uczciwości.
Zaś sam mecz od początku przebiegał pod nasze dyktando mimo iż z różnych powodów na boisko nie mogli wybiec Jakub Rogoziński(kontuzja),Marcin Jaworski(Czerwona kartka w poprzednim meczu) a po 20 minutach gry boisko opuścił kontuzjowany w jednym ze starć o piłkę Tomasz Mikulski.Naszym przeciwnikom z Kampinosu nie udało się chyba ani razu tak naprawdę poważnie zagrozić naszej bramce,nieliczne strzały bądź dośrodkowania naszych rywali padały łupem bądź dobrze dysponowanego Sebastiana Grefkowicza bądź w ogóle nie dochodziły celu.Z naszej strony za to od początku sunął atak za atakiem, lecz w oczy raziła nieskuteczność naszego zespołu.W końcu jednak doczekaliśmy się bramki. Gości skarcił Marcin Wawrzyniak.Kolejne minuty to kolejne ataki naszych.Pod bramką Kampinosu mnożą się sytuację podbramkowe z których najlepszą marnuje jak zwykle waleczny lecz wyjątkowo dzisiejszego dnia nieskuteczny Marcin Nowak,który z kilku metrów źle dokłada nogę i piłka mija bramkę przeciwnika.Wkrótce jednak udaje się nam podwyższyć na 2:0.Goście wybijają piłkę na rzut rożny do piłki podchodzi Mateusz Pilichowski dośrodkowuje w okolice 5-6 metra bramki przeciwnika gdzie piłkę głową do bramki przeciwnika kieruje Robert Dąbrowski.Dodam tylko,że kilka minut wcześniej Bobanowi brakuje trochę szczęścia i precyzji w niemal identycznej sytuacji,a tak to już miałby na koncie 2 bramki w tym meczu.Końcowe minuty pierwszej połowy to nasza dalsza dominacja,lecz do szatni schodzimy przy wyniku ustalonym przez Bobana.
W drugiej połowie nadal dominujemy,zaś przeciwnik słabnie z minuty na minutę, dodatkowo osłabiony brakiem zmienników.Nasi bardzo dobrze rozgrywają piłkę ale tylko do około 20 metra od bramki przeciwnika,tam bądź brakuje dokładnego podania otwierającego drogę do bramki a może przede wszystkim soczystych,celnych uderzeń w światło bramki.Z czasem nasze ataki są jeszcze groźniejsze,ale niemoc pod bramką przeciwnika wręcz razi w oczy.Sytuacji mamy więcej niż chyba w 4-5 ostatnich spotkaniach,zaś bramek mniej niż tylko w jednym wyjazdowym z Orionem.Najbardziej chyba denerwująca były strzały Tomasza Jurczaka który dobrze odnajdował się pod bramką przeciwnika,piłka można powiedzieć(a raczej napisać;) szukała go w polu karnym lecz Tomek tego dnia strzelał bądź mocno-niecelnie ale najczęściej lekko,zbyt lekko technicznie.Mecz zaś zakończył się wynikiem z pierwszej połowy czyli 2:0.
Zagraliśmy w składzie:
Sebastian Grefkowicz,Sławomir Kuczek,Robert Dąbrowski(70’Robert Gajda),Łukasz Antosik,Mariusz Makowski(Karol Drązikowski),Marcin Wawrzyniak,Tomasz Mikulski(20m’Jarosław Bartosiewicz),Mateusz Pilichowski(60’Maciek Nowicki),Marcin Nowak,Piotr Ufa,Tomasz Jurczak
Całe spotkanie można by ocenić jako bardzo pozytywne w naszym wykonaniu gdybyśmy wykorzystali choć połowę sytuacji(wtedy wynik z pewnością byłby dwucyfrowy)zaś tak daleki jestem od jakiegoś huura optymizmu,gdyż można się spodziewać że w A klasie ciężko będzie nam oddać tyle strzałów przez co najmniej pół rundy.Zaś przeciwnicy na pewno poza lepszą obroną będą prezentowali,ciekawszą lepszą grę w ataku.Z drugiej strony choć trochę musi cieszyć łatwość i swoboda z jaką dochodziliśmy w tym spotkaniu do sytuacji strzeleckich.Podsumowując zaś całą rundę w wykonaniu naszych jestem niemalże spokojny o utrzymanie w A klasie,lecz na dokładne przeanalizowanie gry naszej drużyny pokuszę się dopiero po ostatnim meczu w Płochocinie,które odbędzie się już w następną sobotę i na które to spotkanie serdecznie wszystkich zapraszam.
Na wstępie wspomniałem jeszcze o Balu który odbył się w Budynku OSP Nowa Sucha.Była to impreza niesamowita,atrakcyjna pod każdym niemal względem,pełna wzruszeń,a którą to opisze w oddzielnym sprawozdaniu gdyż na pewno na takie zasługuje.Już wkrótce!

Autor: Jarosław Grefkowicz