LSZ Osuchów – Promyk Nowa Sucha

W sobotę 17 maja na pięknie usytuowanym stadionie w Osuchowie odbył się kolejny mecz o mistrzostwo warszawskiej klasy B. Miejscowy LZS Osuchów – Promyk Nowa Sucha. Stadion naszych rywali położony jest w ciekawym miejscu mianowicie sama płyta boiska znajduje się w zagłębieniu zaś trybuny i budynek klubowy kilka metrów wyżej, skąd mecz dla kibica jest bardziej atrakcyjny .Dla miejscowych ten mecz był tym ostatniej szansy, tylko zwycięstwo powodowało że mieli przynajmniej teoretyczne szanse na wyprzedzenie drugich w tabeli graczy Piasta Feliksów (przypominam 2 pierwsze zespoły awansują do klasy A). Mecz toczył się przy momentami dużych opadach deszczu, do tego momentami grę utrudniał wiatr. My przyjechaliśmy zaś na to spotkanie osłabieni nie tylko brakiem kilku liczących się zawodników (m. in. Pilichowski, Mikulski, Ufa) lecz także a może przede wszystkim brakiem Trenera Mariusza Mikulskiego.

Mecz zaczął się dosyć spokojnie żadna ze stron nie myślała się odkrywać lecz z czasem zaznaczyła się lekka przewaga miejscowych. Po jednej z takich sytuacji naszą drużynę ratuje Sebastian Grefkowicz. Napastnik Osuchowa wydaje się już minąć naszego bramkarza lecz ten w ostatniej chwili w sobie tylko wiadomy sposób lekko wytrąca piłkę spod nóg przeciwnika. W dalszej części pierwszej połowy spotkania trwa zacięta walka niemal o każdą piłkę lecz niema zbyt wielu dobrych sytuacji bramkowych. Z naszej strony chyba najlepszą marnuje Robert Dąbrowski który po indywidualnej akcji przez prawie pół boiska strzela z dosyć ostrego kąta a wydaje się że mógł podawać do lepiej ustawionych kolegów, zaś przeciwnicy jeszcze kilkakrotnie ostrzeliwują bramkę Sebastiana, który jest tego dnia bardzo dobrze dysponowany i nie ma z tymi próbami większych kłopotów. W pierwszej połowie trzeba odnotować jeszcze fakt iż kontuzji w naszym zespole doznał Tomasz Jurczak, który w tej rundzie coś nie może rozwinąć skrzydeł (kartki kontuzje i zwykły pech).

Druga połowa jest ciekawszym widowiskiem na boisku zawodnicy obu drużyn mają coraz więcej miejsca, do czego poza zmęczeniem przyczynia się fakt iż płyta boiska w Osuchowie jest chyba zarówno najdłuższa jak i najszersza spośród boisk B klasy.
Miejscowi w tej części gry znowu posiadają przewagę, szczególnie jeśli chodzi o czyste sytuacje bramkowe: znowu sam na sam broni Sebastian innym razem zawodnik gospodarzy lobuje naszego bramkarza zaś zmierzająca do pustej bramki piłka po odbiciu od murawy trafia w poprzeczkę czyli jednym słowem mamy fart, a że szczęście sprzyja lepszym to my w pewnym momencie obejmujemy prowadzenie. Akcję inicjuje Marcin Nowak który ładnym zwodem mija rywali podaje wprost pod nogi Maćka Nowickiego zaś ten dośrodkowuje na drugi słupek gdzie akcje zamyka Jakub Rogoziński i 1:0 dla naszych. Wydawało się iż po tej akcji przejmiemy już na dobre inicjatywę lecz niestety miejscowi za wszelką cenę dążą do wyrównania, co im się niestety udaje. W końcówce jednak mogliśmy przechylić szanse zwycięstwa na swoją korzyść gdyż dosyć brutalnie od tyłu w polu karnym przeciwnika faulowany jest Marcin Jaworski, lecz gwizdek sędziego milczy. Mecz kończy się remisem który jest dla nas bezcenny gdyż daje nam awans a przeciwnikom odbiera już niemal jakiekolwiek na to szanse. Trzeba przyznać sprawiedliwie że ten remis jest dla nas bardzo szczęśliwy, szczególnie gdyby nie postawa naszego bramkarza raczej byśmy ten mecz przegrali.

Nasi grali w składzie Sebastian Grefkowicz w bramce,obrona Mariusz Makowski,Sławomir Kuczek-kapitan,Łukasz Antosik,Robert Dąbrowski,w pomocy Marcin Wawrzyniak,Marcin Nowak,Marcin Jaworski(który po wejściu Maćka Nowickiego za Tomka Jurczaka przesuwa się do ataku) i Jakub Rogoziński, zaś w ataku Dariusz Bartłoszewski (w końcówce zmienił go Karol Drązikowski),Tomasz Jurczak zaś na ławce przez całe spotkanie siedział Robert Gajda.

Podsumowując mamy już awans z czego jak najbardziej się wypada cieszyć czego po meczu nie widziałem po naszych zawodnikach, a przecie przez cały sezon pracowali na niego i ten brak jakiejkolwiek radości dla mnie był co najmniej dziwny. Do końca rundy pozostają 4 spotkania, mamy 8 punktów przewagi nad Feliksowem co wydaje się być bezpieczną przewagą do zdobycia mistrzostwa klasy B w sezonie 2008/09, zaś przy założeniu (niemal) pewnej wygranej w najbliższej kolejce z Sokołem Budki Piaseckie (którego zawodnicy rozważają oddanie nawet walkowera) wystarczy jeden remis Feliksowa i pierwsze miejsce nasze za co trzymam kciuki!!!