Rewanż za poprzedni rok…

Wczorajszy mecz z Orkanem został rozpoczęty z opóźnieniem ze względu na spóźnienie arbitra głównego.Obydwie drużyny rozpoczęły ten mecz w osłabionym składzie u nas do grona wcześniej kontuzjowanych graczy dołączył Adrian Chałubek który z resztą i tak nie mógłby zagrać z powodu kartek.W drużynie gości kontuzjowany jest (chyba) tylko Kamil Wróbel ale trener Juliusz Kruszankin zdecydował się posadzić na ławce kilku swoich podstawowych zawodników na czele z Krystianem Bolimowskim,Tomkiem Traflaskim Mariuszem Cieślakiem oraz Adamem Rybickim dając szansę pokazania się kilku zawodnikom rezerwowym.Ten wariant nie wyszedł przeciwnikom na dobre gdyż od początku to my przejęliśmy inicjatywę na boisku.Już w pierwszych minutach meczu Maciek Nowicki uciekł lewym skrzydłem i idealnie dośrodkował na głowę Artura Rogali który w 100% sytuacji jednak strzelił prosto w bramkarza.Na bramkę Orkanu sunął atak za atakiem.Goście szczególnie nie radzili sobie w środkowej strefie boiska gdzie grali u nich nominalny napastnik Piotr Chmielak i obrońca Mateusz Zych którego kilka razy wręcz ośmieszył Marcin Jaworski wygrywając pojedynki główkowe a przecież „Jawor jest o ponad głowę niższy.Piłki dobrze rozdzielał Tomek Jurczak ale sytuacji bramkowych nie potrafiliśmy zamienić na chociażby jedną bramkę.W końcu to jednak bramkarz Orkanu Marcin Chmielak sprezentował nam rzut karny-popchnął a wręcz uderzył Artura Rogalę.Sędzia nie wiedzieć czemu dał bramkarzowi gości tylko żółtą kartkę a w takich sytuacjach często sędziowie dają czerwoną za sam zamiar .Rzut karny na raty wykorzystał Tomek Jurczak którego pierwszy strzał na słupek sparował bramkarz ale przy dobitce głową był już bez szans.Potem mieliśmy jeszcze kilka źle rozegranych przez nas akcji pod bramką przeciwnika a w samej końcówce pierwszej połowy jedyną ale bardzo groźną okazję miał Orkan a konkretnie Piotr Chmielak który z kilku metrów przestrzelił głową.
W przerwie w drużynie gości nastąpiły 3 zmiany.Za Stawickiego,Zycha i Orlińskiego weszli Cieślak,Rybicki oraz Trafalski.Przed zejściem na przerwę wydawało się niegroźnego urazu nabawił się Robert Dąbrowski lecz po zmianie stron okazało się że nasz filar defensywy nie będzie już w stanie kontynuować gry i w jego miejsce wszedłem ja,lecz zanim to nastąpiło Orkan zdołał wyrównać za sprawą ładnego loba Piotra Chmielaka.Po tych zmianach to goście byli stroną dominującą szczególnie kiedy kilkanaście minut później Dominika Popławskiego zmienił Krystian Bolimowski.Przegrywaliśmy szczególnie w pomocy w czym niestety moja duża „zasługa” -przez pierwsze 15 minut gry nierozgrzany zupełnie nie mogłem odnaleźć się na boisku.Do tego doszła wspomniana wcześniej strata „Bobana” i lekka ale skutecznie uniemożliwiająca bieganie kontuzja Tomka Jurczaka.Około 65 minuty meczu rywale wyszli na prowadzenie po przypadkowym ale niestety zasłużonym rzucie karnym kiedy to ręką w naszym polu karnym zagrał Sławek Kuczek.Rzut karny na bramkę zamienił Adam Rybicki.Przy stanie 2:1 dla gości mieliśmy wymarzoną sytuację do wyrównania-sam na sam z bramkarzem wypuściłem Artura Rogalę i jak większość myślałem że „Rogal” w swoim stylu minie bramkarza i uderzy do pustej bramki ale tym razem zdecydował się na strzał niestety prosto w nogi golkipera.Niedługo potem straciliśmy 3 bramkę.Najpierw strzelał bodajże Chmielak, jego strzał sparował jeszcze Sebastian Grefkowicz ale przy dobitce Sabalskiego był bez szans.Chwilę później boisko opuścił kontuzjowany Trafalski,a że goście nie mieli już możliwości zmian to grali w dziesięciu.Od tego momentu przejęliśmy inicjatywę ale niewiele z niej wynikało nie byliśmy w stanie stworzyć sobie już takich sytuacji jak chociażby w pierwszej połowie i kiedy wydawało się że już po meczu zdecydowałem się na strzał z około 20 metra zdobywając kontaktową bramkę od poprzeczki-bramkarz nawet nie drgnął w tej sytuacji.W ostatniej minucie doliczonego czasu gry mieliśmy swoją ostatnią sytuację w tym meczu ale rzut wolny z około 25metra wyraźnie przestrzelił Marcin Wawrzyniak i przegraliśmy derbowe spotkanie 2:3.
Gościom gratuluje zwycięstwa choć w przekroju spotkania nie byliśmy gorszą drużyną.Szczególnie szkoda pierwszej połowy po której powinniśmy prowadzić zdecydowanie ale znowu zabrakło skuteczności.Po odpadnięciu z pucharu na pewno nie będziemy dramatyzować a może wyjdzie to nam nawet na dobre bo nasza sytuacja kadrowa jest nie do pozazdroszczenia-na kilka tygodni wypadł filar defensywy Robert Dąbrowski który prawdopodobnie naderwał mięsień.Jak tak dalej pójdzie to ciężko będzie zebrać sensowną 11 do grania.Już w meczu z Orkanem było nas w sumie 14 a przecież nikogo zdrowego nie brakowało.

Na koniec jeszcze „garść” statystyk:
Promyk Nowa Sucha – Orkan Puls Sochaczew 2:3 (1:0)

Bramki: Tomasz Jurczak,Jarosław Grefkowicz – Piotr Chmielak, Adam Rybicki – karny, Daniel Sabalski

Promyk: S.Grefkowicz, Kuczek, Dąbrowski (46’J.Grefkowicz), Wawrzyniak, Sikorski, Jaworski, Jurczak(70’Ł.Antosik), Nowicki, Pilichowski, Zienkiewicz (60’Gajda), Rogala

Orkan: M.Chmielak, Sabalski, Pawlaczyk, Binienda, Leszczyński, Popławski (60’Bolimowski), Zych (46’Rybicki), P.Chmielak, Stawicki (46’Cieślak), Oliwa, Orliński (46’T.Trafalski)

Autor: Jarosław Grefkowicz

Autor zdjęć: Krzysztof Derdzikowski

4 komentarze na temat “Rewanż za poprzedni rok…

  1. Z przebiegu całego spotkania widziałem ,,dwie” drużyny Promyka. W pierwszej połowie ekipę zdyscyplinowaną, pewną siebie i walczącą o każdy cm2 boiska. W drugiej połowie rolę się odwróciły i to Promyk miał wiele szczęścia, w dużej mierze dzięki temu, że piłkarze Orkana grali tak nieskutecznie.
    Nie oszukujmy się ale nasi zmiennicy mimo szczerych chęci nie wnieśli nowej jakości do gry co było chyba widać.
    Brak środka pola, błędy w obronie sprawiły że straciliśmy głupie bramki. Widać co znaczy dla nas Jawor w środku pola i jego niekończąca się ambicja. Jarek może i strzelił piękną bramkę ale z taką techniką to niestety ale nie pokieruje grą Promyka.
    Co się stało z Bobanem, czyżby kolejna kontuzja? Czemu nie wyszedł na 2 połowę ?

  2. Tak Boban niestety ma kontuzję 2-3 tygodnie raczej z glowy ,strasznie duzo tych kontuzji ostatnio…Mógłbys się też podpisać jak juz takie komentarze piszesz-wszyscy jakos boja sie ujawnic tylko same anonimy.Ja rzeczywiscie technicznie jestem slaby i to nie podlega dyskusji ale jakbys byl takim wnikliwym obserwatorem to zdazylbys zauwazyc ze Tomek Jurczak tez nie biegal juz w srodku w drugiej polowie bo tez mial lekki uraz ale trener nie za bardzo mial go na kogo wymienic a przede wszystkim to Orkan zmienil zupelnie srodek pola ten z pierwszej Zych,Chmielak a Cieślak Trafalski i Bolimowski ktory wszedl nieco pozniej to co najmniej dwie klasy roznicy w stosunku do swoich zmiennikow.Dodatkowo Zych gra zwykle w obronie a Chmielak w ataku a taki Bolimowski jeszcze niedawno w IV lidze a Trafal o mało nie załapał się do III ligowego Hutnika…To chyba tez robi pewna roznice w ocenie sytuacji?

  3. A przebieg spotkania kazdy inaczej widzi… zmiany Orkanu i kontuzja Bobana wiele zmienily ale Orkan nie strzelil bramek po jakis pieknych kombinacyjnych akcjach tylko po naszych bledach…a przy 2:1 Rogal mial wymarzona sytuacje zeby wyrownac…Za to nie przypominam sobie innych „setek” Orkanu ktory po zejsciu Trafala cofnal sie na wlasna polowe…

  4. wielki mi orkan, 40 tys ludzi w sochaczewie a mają okręgówkę i cwaniakują, na 90 minut meczu 70 przesiedzieli na swojej połowie, gdybyśmy byli skuteczniejsi spakowali byśmy ich jak rok temu, nie zrobili żadnej akcji, żadnej sytuacji sam na sam, no ale to zawsze My będziemy amatorami z Nowej Suchej a oni profesjonalistami z Sochaczewa….hmmmm no tak dzieli nas przecież AŻ klasa różnicy…. zapraszamy za Rok …..

Komentarze są wyłączone