Udane rewanże.

W sobotę pierwsza drużyna rozegrała sparing z Olimpią Chąśno na boisku w Bednarach.Zagraliśmy w okrojonym 12-osobowym składzie :
S.Grefkowicz,M.Nowicki,M.Jaworski,R.Dąbrowski,D.Opolski,A.Chałubek,J.Grefkowicz,K.Tondera,M.Wawrzyniak,T.Jurczak,P.Zienkiewicz oraz K.Drązikowski.
Początek meczu wskazywał że możemy to spotkanie wygrać naprawdę wysoko najpierw trafił z 10 metra po dośrodkowaniu Adriana Cahłubka Tomek Jurczak następnie Kamil Tondera precyzyjnie uderzył z około 16 metra potem podwyższył w sytuacji sam na sam Paweł Zienkiewicz a mieliśmy też inne sytuacje i kiedy zanosiło się na gładkie zwycięstwo przeciwnicy doszli do głosu strzelając nam 2 bramki jeszcze przed przerwą.Po zmianie stron kilkukrotnie mogliśmy podwyższyć prowadzenie niestety pudłowaliśmy nawet w najlepszych sytuacjach i w myśl piłkarskiego porzekadła że „niewykorzystane sytuacje się mszczą” przeciwnicy zdobyli wyrównującą bramkę.W końcu to jednak nam udało się przechylić szalę zwycięstwa  a 4 bramkę strzeliłem sam wykorzystując gapiostwo obrońcy i spóźniona interwencję bramkarza z około 7 metra wepchnąłem piłkę do bramki.Dodam jeszcze że przeprowadzaliśmy zmiany „lotne” i to pozwoliło mi zadebiutować na ostatnie 20 minut w ataku za Tomka Jurczaka.Spodobało mi się- „Jurek” na trenera może częściej będę grał w ataku;) A tak zupełnie poważnie to nie graliśmy jakiegoś super meczu dużo było strat i niedokładnych zagrań no i ta nieskuteczność.Martwi też frekwencja, a co może cieszyć? Na pewno wynik i to że próbowaliśmy grać piłką wymieniając sporo podań co nie było wcale proste bo boisko w Bednarach delikatnie mówiąc do najrówniejszych nie należy.Poza tym był to udany rewanż gdyż dobrze pamiętam naszą dotkliwą porażkę z tą drużyną półtora roku temu poprzedniej zimy.
Dzisiaj zaś swój debiut zaliczyła nasza druga drużyna w meczu z Guzovią Guzów na boisku przeciwnika i trzeba przyznać że był to debiut naprawdę udany! Wygraliśmy 3:2 choć przed meczem tylko szaleniec pokusiłby się o postawienie na naszą wygraną,ale po kolei.W godzinie rozpoczęcia meczu o 16 było nas zaledwie 8 co jest o tyle dziwne że nawet na ostatnim treningu frekwencja wyniosła 23 osoby.Pierwszy raz spotykam się z sytuacją kiedy na treningi uczęszcza więcej osób niż na mecze-gdyby było odwrotnie pewnie nikt by się nie dziwił, ale na szczęście sędzia meczu poczekał kilkanaście minut i dojechało 4 kolegów.Graliśmy w składzie:
Maciek Pietruszka,Michał Dobkiewicz,Marcin Jaworski,Grzesiek Grzyb,Mariusz Makowski,Kamil Dalke,Jarosław Grefkowicz,Krzystof Kaczor,Arkadiusz Krulik,Paweł Zienkiewicz a na zmiany wchodzili Łukasz Drązikowski,Paweł Felczak,Makowski a także Piotrek Kamiński który dojechał w przerwie meczu.
W początkowej fazie spotkania o dziwo w tym składzie to my oddaliśmy kilka strzałów na bramkę przeciwnika.Nie było prawie tak zwanych „lag” za to próbowaliśmy grać piłką.Ciężar gry na siebie wzięliśmy my starsi zawodnicy a także Krzysztof Kaczor który od dłuższego czasu nie grał (trenował jedynie młodzież) a który zagrał nieco z konieczności ale trzeba przyznać że był to powrót naprawdę udany-grał jak na rutyniarza przystało spokojnie rozgrywając piłkę.Choć trzeba przyznać że i zawodnicy powracający do składu a także młodzież stanęła na wysokości zadania.Nawet debiutanci w gronie seniorów jak Grzesiek Grzyb grali naprawdę niezłe zawody.Pierwsza połowa w całości była wyrównana i kiedy wydawało się że zejdziemy na przerwę przy wyniku remisowym w ostatniej akcji pierwszej połowy w zamieszaniu po rzucie rożnym gracze Guzovii na raty zdobyli bramkę.
Po przerwie szybko dołożyli drugą i kiedy wydawało się że mogą pójść za ciosem to my przejęliśmy inicjatywę.Marcin Jaworski zezłoszczony całą sytuacją robił rajdy ze stopera niemal przez całe boisko.W końcu jednak to Piotrek Kamiński który kilka minut wcześniej pojawił się na murawie dostał bardzo dobrą piłkę od Pawła Zienkiewicza i zdobył kontaktowego gola w sytuacji sam na sam.W ostatnich piętnastu minutach obydwie drużyny miały po kilka szans, ale to my strzelaliśmy bramki.Około 10 minut przed końcem po nieudanej pułapce ofsajdowej wyrównał  uprzedzając bramkarza Paweł Felczak zaś 3 minuty przed ostatnim gwizdkiem sędziego Piotrek Kamiński ze spokojem przekładał przeciwników w ich polu karnym aż w końcu precyzyjnie strzelił swojego drugiego gola w tym meczu dając nam zwycięstwo:)Ktoś może powiedzieć że nie ma co się cieszyć z minimalnego ogrania B-klasowego zespołu a ja napiszę, że nasi przeciwnicy poza tym że grali u siebie w bodajże 18-osobowym składzie,mają nowego trenera i co roku minimalnie przegrywają awans do A-klasy to rok temu ograli nas 4:3(co było naszą jedyna porażka w okresie przygotowawczym) a wtedy graliśmy w prawie pełnym składzie z niemal wszystkimi pierwszoplanowymi postaciami.Zaś dziś nietrudno zauważyć że skład był bardzo eksperymentalny rzekł bym wręcz niepowtarzalny było kilku debiutantów zaś z  zawodników pierwszej drużyny zagrał jedynie niecałą połówkę „Kamyk” oraz”Jawor” ja i „Zienio” a w nogach mieliśmy przecież wczorajszy mecz (i nie tylko;) Także to zwycięstwo „smakuje” chyba nawet lepiej niż to sobotnie-oby tak dalej!
Mam tylko nadzieję że frekfencja na kolejnych meczach będzie lepsza a już w środę gramy pierwszym „garniturem” z Astrą Zduny o 18:30-miejmy nadzieję że uda się podtrzymać zwycięską passę:)

2 komentarze na temat “Udane rewanże.

  1. Czy można poprosić o numer kontaktowy do trenera Stanisława chciałbym brać wyniki od niego dla sochaczewskisport.pl

Komentarze są wyłączone