Derby na remis…

Już 3 minucie spotkania powinniśmy objąć prowadzenie po błędzie a w zasadzie zderzeniu dwóch obrońców gospodarzy sam na sam z Orlińskim wyszedł Piotrek Kamiński ale strzelił równie mocno co niecelnie.W pierwszej połowie to my cały czas byliśmy stroną przeważającą co kilka minut stwarzając sobie sytuacje bramkowe.W końcu na prowadzenie wyprowadził nas „Kamyk” który strzelił pod nogami źle interweniującego bramkarza Piasta.Potem znowu marnowaliśmy dogodne sytuacje aż po kolejnym błędzie Orlińskiego na 2:0 podwyższył Tomek Jurczak.Takim wynikiem zakończyła się też pierwsza połowa choć powinniśmy prowadzić wyżej.Zaś drużyna z Feliksowa nie mogła przebić się pod naszą bramkę a jeśli już strzelali to były zwykle uderzenia niecelne.Dodatkowo goście kończyli w 10 bo za bezsensowne kopnięcie bez piłki Kamyka z boiska wyleciał Karol Sadowski.
Po zmianie stron Piast zaczął grać lepiej na co miały wpływ z pewnością zmiany jakie przeprowadził ich szkoleniowiec.Ze środka dobre piłki do napastników słali Emil Botorowicz i Piotr Adamczewski i po jednej z takich akcji Adrian Dąbrowski wyprzedził naszych obrońców po czym strzelił bramkę kontaktową.Jeśli ktoś myślał, że to wszystko na co stać gości to w ciągu następnych paru minut przecierał oczy ze zdumienia.W odstępie kilku minut dwa razy przed naszym polem karnym sędzia odgwizduje faul na „Dąbrze” który najpierw bezpośrednio z wolnego  doprowadza do remisu a chwile potem w najpierw uderza w mur po czym dobija już celnie w naszą bramkę i to goście wychodzą na prowadzenie grając w dziesięciu! My cały czas mamy swoje sytuacje ale nic nie chce wpaść do bramki Piasta-sam na sam marnuje a to „Kamyk” a to „Rogal” potem z 5 metra znów Artur nie potrafi umieścić piłki w siatce i zanosi się na kolejną naszą porażkę.W końcu jednak przychodzi przełamanie:w polu karnym gości Marcin Jaworski ogrywa rywala i podaje do „Rogala” który z pierwszej piłki mocnym strzałem doprowadza do remisu.W doliczonym czasie gry mamy olbrzymią szanse na wygranie tego spotkania w polu karnym faulowany nie kto inny jak Artur Rogala który niestety z 11 metrów trafia w poprzeczkę i tak kończą się nasze marzenia o zwycięstwie w tym meczu.Zaś w ostatniej akcji spotkania w sytuacji sam na sam mógł znaleźć się jeszcze Wójcik ale nasz stoper zatrzymuje piłkę ręką za co powinien wylecieć z boiska a sędzia jest pobłażliwy i daje Sławkowi tylko żółtą kartkę chwilę potem kończąc mecz.
Składy:
Promyk: S. Grefkowicz, Sikorski, Kuczek, Opolski, Dąbrowski, Jaworski, Chałubek, Tondera (J. Grefkowicz), Kamiński (Gajda), Rogala, Jurczak (Zienkiewicz)
Piast: Orliński (Paczkowski), Walczak, Kacprzak, Kubiak, Sadowski, Botorowicz, Marcin Pawlak (Piórkowski), Miller, Tabara (Wójcik), Parobczyk (Adamczewski), Dąbrowski
Sam już nie wiem do końca co mam pisać po takim meczu-to najbardziej frajersko stracone punkty od kiedy gram w piłkę nożną.Prowadzimy 2:0 do przerwy mamy przewagę jednego zawodnika jesteśmy drużyną lepiej przygotowaną fizycznie, wiemy doskonale kogo kryć a mimo to Adrian Dąbrowski kolejny raz „kradnie” nam punkty(w poprzedniej rundzie strzela 2 bramki dla Teresina a tam przegraliśmy 2:3).Do tego żebyśmy byli chociaż skuteczni w ataku a tu kolejny raz marnujemy wiele wyśmienitych sytuacji w tym karnego i nie potrafimy wygrać kolejnego już  4 meczu. Z taką grą to nie mamy co nawet marzyć o awansie,ale pozostaje wierzyć, że w końcu nastąpi przełamanie oby już w najbliższą sobotę o 16:00 w kolejnym derbowym meczu z Teresinem,na które to spotkanie serdecznie wszystkich zapraszam-zwycięstwa nie mogę obiecać ale walkę na pewno bo każdy z nas ma już dosyć straconych punktów.

Autor: Jarosław Grefkowicz

Autor zdjęć: Krzysztof Derdzikowski