Porażka w Teresinie… – zaległe sprawozdanie.

W poprzednią sobotę ponieśliśmy drugą porażkę w lidze.Przegraliśmy na boisku spadkowicza z  okręgówki drużyny KS Teresin.Graliśmy w składzie: M.Mikulski,M.Makowski(46’M.Sikorski),S.Kuczek,T.Mikulski(46’J.Grefkowicz)M.Wawrzyniak,J.Rogoziński

(60’P.Zienkiewicz),M.Nowak,M.Jaworski,M.Pilichowski(46’P.Kamiński),A.Rogala,T.Jurczak
Pierwsza połowa zaczęła się obiecująco, w pierwszych minutach mieliśmy swoje okazje najpierw pudłuje Artur Rogala,a potem Jakub Rogoziński w sytuacji sam na sam trafia w bramkarza po składnej zespołowej akcji.Potem to gospodarze przejmują inicjatywę i po wrzutce obejmują prowadzenie.W tej sytuacji nie popisuje się Mariusz Mikulski który w zasadzie sam wrzuca piłkę do naszej bramki ( z konieczności nadal zastępował pauzującego za czerwoną kartkę naszego etatowego bramkarza Sebastiana Grefkowicza).Potem chyba na ofsajd próbują łapać Dąbrowskiego nasi stoperzy lecz ta sztuka im się nie udaje a napastnik Teresina spokojnie umieszcza piłkę w siatce w sytuacji sam na sam(do dziś mam przed oczami ta sytuację gdyż „Dąber” zrobił wszystko idealnie jak należy-świetnie przyjął piłkę popatrzył na bramkarza zwiódł go nieco w prawo a uderzył spokojnie w lewo).Jeszcze przed przerwą nasza sytuacja robi się naprawdę nieciekawa gdyż gracze z Teresina podwyższają na 3:0 obnażając wszystkie nasze braki.
W przerwie nasz Trener robi 3 zmiany a kilka minut potem jeszcze czwartą decydując się na maksymalnie ofensywne ustawienie z Rogalą i Kamykiem na skrzydłach ze mną, Jaworem i Nowym w środku i maksymalnie z przodu grającymi Jurkiem i Zieniem-w tym momencie mamy na boisku w naszych  szeregach 4 nominalnych napastników.Z minuty na minutę coraz więcej czasu spędzamy na połowie gospodarzy lecz nie dochodzimy do jakiś klarownych sytuacji.W końcu jednak po wrzutce Artura Rogali Piotrek Kamiński strzela pierwszą bramkę dla nas.Kilka minut później mamy już 3:2-przejmuje w środku piłkę wyprzedzając jednego z rywali ogrywam drugiego wysuwam piłkę do Rogala który już powinien umieścić ją w siatce lecz ta leci wzdłuż bramki i kiedy wydaje się, że wyjdzie poza boisko ofiarnym wślizgiem niemal wpycha ją do bramki Tomek Jurczak który popychany przez jednego z rywali wpada na słupek a piłka nadal nie przekracza linii brakowej!Dzieje się tak dopiero po kolejnym ofiarnym wślizgu Pawła Zienkiewicza.W tej sytuacji w pewnym momencie w okolicach linii brakowej leży 4 zawodników -dwóch gospodarzy i dwóch naszych-to pokazuje, że w tych derbach nikt nie ma zamiaru odpuszczać.W końcówce meczu jeszcze Kamyk jest bliski wyrównania -wyprzedza obrońcę i strzela mocno z 10 metra ale niestety nad poprzeczką.
Szkoda straconych kolejnych punktów tym bardziej że mecz był jak najbardziej do wygrania.Na stracie punktów zaważyła z pewnością nieobecność Roberta Dąbrowskiego a przede wszystkim Sebastiana Grefkowicza w bramce.Gospodarze na pewno z przebiegu meczu nie byli od nas drużyną lepszą jedynie bardziej doświadczoną i mającą więcej szczęścia.No ale nie ma co użalać się nad sobą tylko po po prostu wziąć się w garść i wygrać kolejny mecz!

Autor: Jarosław Grefkowicz