Na dobry początek 3 punkty z Anprelem…

W ubiegłą sobotę rozegraliśmy pierwsze spotkanie o mistrzostwo warszawskiej klasy A w sezonie 2010/11.Graliśmy w Nowej Wsi koło Pruszkowa, a naszym przeciwnikiem była drużyna miejscowego Anprelu.Boisko pozostawiało wiele do życzenia a dziwi przede wszystkim  pora meczu- godzina 13:00 w lato przy ostro świecącym słońcu nie jest najlepszą porą do rozgrywania meczu.
Graliśmy w składzie S.Grefkowicz,S.Kuczek,R.Dąbrowski,M.Pilichowski(60’P.Zienkiewicz),M.Nowicki,

J.Rogoziński(70’K.Drązikowski),M.Nowak,M.Jaworski,M.Wawrzyniak,P.Kamiński,T.Jurczak. Zaś pierwszy raz w meczu ligowym poprowadził naszą drużynę Andrzej Grzybowski.
Mecz ułożył się dla nas znakomicie dosyć szybko objęliśmy prowadznie po indywidualnej akcji Tomka Jurczaka który minął kilku gospodarzy po czym został sfaulowany w polu karnym i sam wykorzystał jedenastkę. Na 2:0 podwyższył Piotrek Kamiński ale trzeba przyznać, że jego strzał był dosyć lekki do tego niemal w środek bramki ale bramkarz Anprelu delikatnie mówiąc nie należał do najmocniejszych punktów swojej drużyny.Potem mieliśmy jeszcze kilka sytuacji do podwyższenia wyniku ale niestety nie potrafiliśmy dobić przeciwnika.Co zemściło się na nas zgodnie ze starym piłkarskim porzekadłem.Gospodarze podobnie jak my lepiej prezentowali się w ataku i jeszcze przed przerwą doprowadzili do remisu wykorzystując rzut karny oraz sytuację sam na sam z bramkarzem. Druga połowa zaczęła się dosyć spokojnie lecz w pewnym momencie po zamieszaniu w naszym polu karnym sędzia dyktuje rzut karny dla Anprelu a z boiska za faul taktyczny wyrzuca Marcina Nowaka(rozgrywającego dobry mecz)-jeden z graczy gospodarzy uderza piłkę w kierunku naszej bramki a piłka trafia w rękę Nowego.Gracz Anprelu z 11 metrów wyprowadza swoją drużynę na prowadzenie i wydaje się, że po takim ciosie w 10 nasza drużyna nie zdoła się już podnieść ale nic bardziej mylnego! Już w następnej akcji od środka boiska rozdrażniony  Marcin Jaworski mija przeciwników niczym tyczki slalomowe i uderza z 18 metra swoją słabszą lewa nogą a piłka ląduje w siatce.Mamy remis lecz naszych graczy to nie satysfakcjonuje- z piłką na pole karne przeciwnika przedziera się Piotrek Kamiński i tam jest faulowany przez obrońcę gospodarzy-mamy drugi rzut karny który na bramkę zamienia Tomek Jurczak.Czym bliżej końca spotkania tym przeciwnicy coraz bardziej spychają nas do obrony kilka razy pod naszą bramką jest naprawdę groznie lecz na szczęście udaje nam się przetrwać te ciężkie chwile zaś w ostatniej akcji meczu wychodząc w 3 na 1 powinniśmy jeszcze podwyższyć wynik spotkania lecz bramkę zdobywamy jedynie z minimalnego ale zawsze spalonego.Wygrywamy 4:3 po dramatycznym meczu do którego scenariusza nie powstydziłby się nawet sam Alfred Hitchcock:)
Na słowa pochwały zasługuje cała drużyna szczególnie zaś za okres kiedy chłopaki potrafli się zmobilizować po czerownej kartce i karnym.Jeśli mozna kogoś wyróżnić po tym spotkaniu to z pewnością świetnie panującego nad piłką i bardzo mądrze grającego Tomka Jurczaka sprytnie grającego „mistrza prowokacji” Piotrka Kamińskiego(który po wejściu na boisko Pawła Zienkiewicza grał na prawym skrzydle pomocy gdzie spisał się naprawdę dobrze) a przedewszystkim Marcina Jaworskiego który poza bramką wykonał w drugiej połowie tytaniczną pracę w środku boiska grająć tam samotnie był i tak dla przeciwników zaporą niemal ne do przejścia.Jawor nie przegrał prawie żadnego pojedynku jeden na jednego sam przy tym mijając wielokrotnie po kliku przeciwników jak przy tej pięknej akcji na 3:3.Na uwagę zasługuję także sposób prowadzenia drużyny z ławki przez Trenera który widząc słabość przeciwników w obronie niemal do końca trzymał się taktyki z dwoma napastnikami z przodu dopiero w końcówce nakazując lekko cofnąć się Tomkowi Jurczakowi.Przy tym po czerwonej kartce dla Nowego odważnie pozostawił w środku samotnego Jawora co także okazało się trafnym posunięciem.W porównaniu z poprzednim Trenerem widoczna jest jeszcze jedna zasadnicza różnica Pan Andrzej nakazał wręcz momentami widząc słabość przeciwnika częstą grę jeden na jednego-te ciągłe nakłanianie do dryblingu dało nam conajmniej dwie bramki pierwszą i trzecią.Szczególnie nigdy nie widziałem tak dryblującego Jawora co było naprawdę miłe dla oka:) Podsumowując jak zwykle jesteśmy dobrzy w ataku zaś w obronie widać brak szczególnie Dominika Popławskiego który zwykle był pewnym punktem na prawej stornie defensywy.Niestety Dino odszedł do Orkanu a na meczach brakuje także Mariusza Makowskiego kóry na pewno miał braki w wyszkoleniu technicznym ale jeśli chodzi o powstrzymywanie akcji przeciwnika był z pewnością najlepszy na lewej stronie boiska.Teraz pora na mecz z Partyzantem Leszno który niespodziewanie pokonał wzmocnionego Piasta Feliksów 4:2, lecz my  szczególnie u siebie liczymy na 3 punkty! Już dzisiaj zapraszam na ten mecz w najbliższą niedzielę o godzinie 17:00!. 3 punkty już są pora dopisać kolejne:)

Autor: Jarosław Grefkowicz

Autor zdjęć: Paweł Nowicki


2 komentarze na temat “Na dobry początek 3 punkty z Anprelem…

  1. Dla moderatora strony uaktualnij skład bo ten dostępny na stronie jest nieco stary.. kilku zawodników przecież już nie gra a kilku doszło… Pozdro

Komentarze są wyłączone