Smutne Święta

Promyk Nowa SuchaPassovia Pass

0 - 3


W meczu Warszawskiej Klasy A Promyk Nowa Sucha przegrał z Passovią Pass 0:3 (0:1). Bramki dla gości padały w 45, 70 i 87 minucie.

Żółte kartki Promyka: brak. Widzów 65.

Po zeszłotygodniowej porażce i fatalnej kontuzji Artura Rogali liczyliśmy na poprawę nastrojów podczas świątecznej kolejki. Wiele przemawiało na naszą korzyść. Własny stadion, wygrany wtorkowy sparing i bardzo wysoka frekwencja, o którą ciężko było w ostatnim okresie. Dawno nasz trener nie miał problemu z tym kto mecz obejrzy tylko jako kibic, a kto trafi do pierwszego składu lub usiądzie na ławce. Można było więc być zadowolonym z szerokiej kadry i z nadziejami przystąpiliśmy do rywalizacji. Początek pokazał, że nasze oczekiwania były słuszne. Częściej utrzymywaliśmy się przy piłce i na różne sposoby szukaliśmy dostępu do bramki gości. Udało nam się nawet trafić do siatki, gdy piłkę odbitą przez bramkarza do bramki skierował Piotr Kamiński. Niestety znajdował się on na pozycji spalonej. Szczęścia zabrakło nam też przy próbie Adriana Chałubka. Futbolówka minęła już bramkarza i leciała w kierunku bramki, ale z linii wybił ją obrońca. Uczynił to na tyle ofiarnie, że trafił nią w Piotra Kamińskiego, a następnie został nią uderzony w twarz. Swoją interwencję okupił ostatecznie zejściem z boiska, ale na swoją korzyść może zapisać uratowanie Passovii przed stratą gola. Rywale nastawieni na kontratak skwapliwie czekali na swoją szansę. Dostali ją w 45 minucie, gdy po dośrodkowaniu z rzutu wolnego w polu karnym sfaulowany został gracz rywali. Świetnie wykonany rzut karny oznaczał, że do szatni zeszliśmy przy niekorzystnym rezultacie. Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Passovia mądrze broniła wyniku i od czasu do czasu wychodziła z groźną kontrą. My zaś biliśmy głową w mur. Różnica pomiędzy pierwszą a drugą połową polegała jednak na tym, że nie mieliśmy już aż tak klarowanych okazji. Dośrodkowania wybijane lub wyłapywane były przez golkipera gości, a ewentualne próby strzałów najczęściej blokowane były przez defensorów przeciwnika. Nasza sytuacja skomplikowała się jeszcze bardziej w 70 minucie. Wtedy przeciwnik podwyższył swoje prowadzenie. Nie podłamało nas to i dalej próbowaliśmy przełamać strzelecką niemoc. Z upływem kolejnych minut wiara w odwrócenie niekorzystnego wyniku była coraz mniejsza, a właściwie zgasła pod koniec rywalizacji, gdy Passovia w dość łatwy sposób trafiła na 0:3. Z przebiegu meczu trudno było się spodziewać, że zakończymy go aż tak wysoką porażką, ale ostateczny rezultat sprawia, że tuż przed świętami nie mamy najlepszych nastrojów.

Wystąpiliśmy w składzie: Bartłomiej Dragański, Sławomir Kuczek (75′ Maciej Nowicki), Marcin Jaworski, Marek Simiński, Konrad Kaczmarek, Adrian Chałubek, Marcin Nowak, Robert Dąbrowski, Sylwester Płacheta, Łukasz Piórkowski (70′ Aleksander Psiuk) i Piotr Kamiński (40′ Marek Pilaszek).

Tabela Warszawskiej Klasy A:

Pos   Zespół M Goals+/- Pkt
1 LKS II Chlebnia 13 43:1726 33
2 Józefowianka Józefów 13 39:2217 28
3 Błękitni Korytów 13 46:3016 25
4 Błonianka II Błonie 13 38:353 25
5 KS Blizne 13 29:1811 24
6 Promyk Nowa Sucha 13 40:2614 23
7 Wrzos Międzyborów 13 41:2813 22
8 Partyzant Leszno 13 18:171 21
9 Zaborowianka Zaborów 13 37:370 15
10 Tur Jaktorów 13 20:31-11 13
11 Orzeł Kampinos 13 23:38-15 13
12 LKS Osuchów 13 21:42-21 11
13 Piast Feliksów 13 26:48-22 10
14 Tajfun Brochów 13 10:42-32 1