Juniorzy przed startem rozgrywek

Nasza najstarsza młodzieżowa drużyna spokojnie przygotowywała się do sezonu, a zdecydowanie dużo ciekawej było poza treningami i boiskiem. Po spadku do II Ligi cel był jasny. Chcemy wrócić do wyższej klasy rozgrywkowej. Odskocznią od zajęć sportowych były turnieje halowe. Zaczęliśmy od podróży do Teresina. Nasza drużyna w swojej grupie zanotowała po jednym zwycięstwie, remisie oraz porażce i w ostatecznym rozrachunku została sklasyfikowana na piątej pozycji. Można by powiedzieć, że występ był nieudany, gdyby nie jeden fakt. Promyk wystawił jeszcze jedną drużynę. Tę niby rezerwową, ale bardzo ambitną oraz tę bez nominalnego bramkarza, ale z Sebastianem Siekielskim w bramce. Promyk II wygrał wszystkie mecze w grupie, a w półfinale sukces osiągnął po serii rzutów karnych. Finał też był zacięty, ale czyste konto bramkarza plus jedna zdobycz bramkowa dały okazały puchar. Następnie postanowiliśmy spróbować swoich sił w Iłowie, ale w imprezie rocznika 2001. Tam zajęliśmy czwartą pozycję, choć trzeba przyznać, że gra ze starszymi nas czegoś nauczyła. Idąc dalej zaczęliśmy kierować swoje myśli ku grze poza halą. Z pomocą przyszedł orlik w Kozłowie Biskupim, gdzie zagraliśmy z KS Teresin. Niestety raziliśmy nieskutecznością i mimo ogromnej ilości sytuacji bramkowych i przegraliśmy 4:8. Na koniec przygotowań czekała nas prawdziwa lekcja. Zmierzyliśmy się z Seniorską drużyną Guzovii Guzów i zdecydowanie polegliśmy. Nie wynik był tu jednak najważniejszy, a nauka. Tego, że odstawaliśmy fizycznie i przegrywaliśmy kluczowe pojedynki można było się spodziewać. Pozytywne było to, że próbowaliśmy grać piłką i kreowaliśmy swoje sytuacje podbramkowe, które ostatecznie przełożyły się na jedno trafienie Aleksandra Psiuk. Z części sportowej to tyle, ale jak już wspomnieliśmy na początku dużo działo się poza boiskiem. O wycofaniu Błonianki Błonie sporo mówiło się już od końca rundy jesiennej. Gdy po opublikowaniu terminarza na rundę wiosenną okazało się, że jesteśmy najwyżej sklasyfikowanym spadkowiczem, poczuliśmy, że powrót do I Ligi może być znacznie szybszy. Dwa dni po meczu z Guzovią przyszła wiadomość, że oficjalnie wracamy do I Ligi. W naszej ekipie radość i fakt, że liga rozpoczyna się za pięć dni. Byliśmy jednak przygotowani, ale nie przygotowała się pogoda, która spowodowała, że pierwsza kolejka została odwołana. Z drugą odsłoną I Ligi nie powinno być już jednak problemów.

Ważna informacją są też roszady kadrowe. Na wycofaniu Błonianki zyskaliśmy nie tylko organizacyjnie, ale także sportowo. Na zasadzie transferu definitywnego trafili do nas Piotr Stobiecki i Alexander Zamani. To jednak nie koniec nowych twarzy. Z Akademii Piłkarskiej Żyrardów jako wolny zawodnik pojawił się Natan Paździor, a piłkarską karierę rozpocznie u nas Jakub Nowakowski. Wszystkich nowych graczy witamy w Promyku i życzymy sukcesów.

Teraz już jednak czas na prawdziwe emocje. W sobotę o 11:00 na boisku w Nowej Suchej inaugurujemy rozgrywki pojedynkiem z Jednością Żabieniec. Zapraszamy!