Wygrana po dobrej grze

Promyk Nowa SuchaNaprzód Brwinów

1 - 0


W meczu III Warszawskiej Ligi Młodzików Młodszych Promyk Nowa Sucha wygrał z Naprzodem Brwinów 1:0 (1:0). Bramkę dla naszej drużyny zdobył Mateusz Łukawski.

Dzień przed meczem trener Rafał Muras mówił, że wygrana z Naprzodem Brwinów będzie bardzo ważna w kontekście końcowych rozstrzygnięć. Mało kto się jednak spodziewał, że siódma kolejka przyniesie niepowodzenia faworytów. Zacznijmy więc od początku. Goście są takim zespołem, który trochę nam nie leży. O wygrane z nimi ciężko i często decydujące detale były po ich stronie. Na szczęście ten sezon przyniósł przełamanie i z Brwinowa przywieźliśmy komplet punktów. Na to samo liczyliśmy u nas, ale przebieg tamtego spotkania wskazywał, że nie będzie o to łatwo. Gra od pierwszego gwizdka była wyrównana i nikt nie zamierzał odpuszczać. Obserwowaliśmy sporo składnych akcji z obu stron i cały pojedynek przyjemnie się oglądało. Jedyne czego można było żałować to, że nie oglądaliśmy bramek. Z jednej strony to dobrze, że udało nam się wyjść obronną ręką z ataków gości, ale sami też nie byliśmy skuteczni pod bramką rywali. Wszytko zmierzało więc do tego, że na przerwę zejdziemy przy bezbramkowym remisie. Oba zespoły chciały spokojnie dotrwać do gwizdka sędziego, ale inny plan na doliczony czas miał Mateusz Łukawski. Ruszył on prawą stroną boiska i gdy wpadł w pole karne to huknął nie do obrony. W naszym obozie radość, a arbiter chwilę później zaprosił obie drużyny do szatni. Mieliśmy w takim razie prowadzenie i myśl, że drugie połowy często wychodzą nam lepiej. Gra toczona była jednak cios za cios i pojedynek mógł pójść w dwie strony. Albo zwiększymy prowadzenie i podetniemy skrzydła przeciwnikowi, albo będzie remis i zaczniemy zabawę od początku. Wyszedł z tego scenariusz numer trzy, gdyż przekonaliśmy się, że nic w przyrodzie nie ginie. Gracz Naprzodu uderzył futbolówką w słupek, a ta zaczęła się toczyć wzdłuż linii. Sędzia uznał, że przekroczyła ona linię i wskazał na środek boiska, ale na sugestię „klubowego” liniowego zmienił podjętą decyzję i rozpoczął od rzutu sędziowskiego i przy stanie 1:0 dla Promyka. Tak oto tydzień temu zdobyliśmy gola, którego sędzia najpierw uznał, a potem nie uznał, a teraz straciliśmy gola, którego sędzia najpierw uznał, ale potem nie uznał. Krążą już głosy, że w kolejnym meczu Promyka będzie można skorzystać z systemu VAR… O zwycięstwo drżeliśmy jednak do samego końca. W ostatniej akcji pojedynku rywale mieli rzut wolny. Jak to zwykle bywa, jeden gracz dośrodkowywał, a cała reszta piłkarzy czekała na piłkę w okolicach pola karnego. Ostatecznie dośrodkowanie wyłapał Hubert Chłystek i mogliśmy cieszyć się z wygranej. Zwycięstwo okazało się niezwykle istotne, gdyż punkty stracili wicelider jak i trzeci zespół w tabeli. Zbudowaliśmy więc przewagę, ale teraz musimy wykazać się dużym skupieniem. Może i jedziemy do ostatniej drużyny w tabeli, ale to właśnie ona ograła KS Raszyn dając nam komfort punktowy. W tej lidze każdy może wygrać z każdym i siódma kolejka doskonale to potwierdziła, ponieważ z faworytów wygrał tylko Promyk, a wcale nie przyszło mu to łatwo.

Wystąpiliśmy w składzie: Hubert Chłystek, Wiktor Sot, Igor Kowalski, Bartosz Szałaj, Mateusz Łukawski, Bartosz Figat, Bartosz Bernaszuk, Dawid Błaszczyk i Nikolas Krzemiński. Grali także: Oliwier Tataj, Paweł Rozmarynowski, Kamil Malara, Jacek Wyziński oraz Antoni Kwiatkowski.

Tabela III Warszawskiej Ligi Młodzików Młodszych:

Pos   Zespół M Goals+/- Pkt
1 Piast Piastów 9 53:944 27
2 Promyk Nowa Sucha 10 44:2321 15
3 Olimpia Warszawa 10 40:319 15
4 Znicz III Pruszków 10 23:32-9 13
5 Naprzód Brwinów 10 28:41-13 10
6 Błonianka Błonie 9 25:77-52 6

Jeden komentarz na temat “Wygrana po dobrej grze

  1. Piękny mecz, sedziowanie profeska ????????????????????????????????????
    Gratuluje

Komentarze są wyłączone