Porażka na własne życzenie

Promyk Nowa SuchaŻyrardowianka Żyrardów

0 - 1


W meczu Warszawskiej Ligi Okręgowej Promyk Nowa Sucha przegrał z Żyrardowianką Żyrardów 0:1 (0:0). Gol dla gości padł w 74 minucie.

Żółte kartki Promyka: 24′ Dominik Popławski. Widzów 60.

To był mecz z gatunku tych, które koniecznie trzeba wygrać. Czasami taka presja potrafi plątać nogi, ale jeśli chcemy się utrzymać w Lidze Okręgowej to musimy punktować. Spotkanie jednak lepiej rozpoczęła Żyrardowianka, która umiejętnie przedostawała się w nasze pole karne. Po jednej z takich akcji Marcin Jaworski w ostatniej chwili wybił piłkę tuż przed linią bramkową. Na szczęście pobudziło to graczy z Nowej Suchej do działania i dwie minuty później Michał Maciak znalazł się w dogodnej sytuacji tuż przed bramką. Niestety zamiast strzelać próbował jeszcze podawać i nic nam z tego nie wyszło. W pierwszej połowie swoją szanse miał jeszcze Marcin Gajda, ale moment zawahania wykorzystał obrońca gości i w porę zablokował uderzenie. Na przerwę zeszliśmy więc przy bezbramkowym remisie, ale stworzone okazje dawały nadzieję na korzystny rezultat. Po zmianie stron pojedynek dalej był wyrównany, choć to my mieliśmy więcej do powiedzenia. Aktywny z przodu był Sylwester Płacheta, ale bramkarz rywali wychodził zwycięsko z pojedynków z naszym zawodnikiem. Na domiar złego w 74 minucie potwierdziło się stare piłkarskie porzekadło, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. Marcin Gajda wycofał piłkę do naszego bramkarza, a ten przy wyjściu do niej się poślizgnął. Wykorzystał to napastnik Żyrki, który jako pierwszy doszedł do futbolówki. Bartłomiej Dragański próbował jeszcze interweniować, ale gracz gości okazał się sprytniejszy. W tym momencie zapadła decyzja o podwójnej zmianie w naszym zespole. Na boisku pojawili się Tomasz Jurczak oraz Paweł Zienkiewicz i ten drugi mógł zanotować prawdziwe „wejście smoka”. W trzy minuty mógł zdobyć dwie bramki, ale jego próby padły łupem bramkarza przeciwnika. Najbliżej gola byliśmy na sześć minut przed końcem rywalizacji, ale piłka uderzona przez Marka Simińskiego trafiła w poprzeczkę. W tej sytuacji mimo mnogości szans na bramkę zakończyliśmy spotkanie z zerowym dorobkiem. Porażka mogła oznaczać, że definitywnie stracimy szanse na utrzymanie, ale FC Lesznowola sprawił nam prezent. Wygrali oni z Milanem Milanówek i wciąż zachowujemy szanse na miejsce barażowe. Nie wszystko jednak zależy od nas, bo może być i tak, że to wcale nie będzie miejsce barażowe tylko spadkowe…

Wystąpiliśmy w składzie: Bartłomiej Dragański, Dominik Popławski, Marek Simiński, Marcin Jaworski, Michał Maciak (80′ Maciej Nowicki), Marcin Nowak (77′ Tomasz Jurczak), Robert Dąbrowski, Kamil Marcinkowski, Sylwester Płacheta, Marcin Gajda i Łukasz Piórkowski (77′ Paweł Zienkiewicz).

Tabela Warszawskiej Ligi Okręgowej:

Pos   Zespół M Goals+/- Pkt
1 LKS II Chlebnia 13 43:1726 33
2 Józefowianka Józefów 13 39:2217 28
3 Błękitni Korytów 13 46:3016 25
4 Błonianka II Błonie 13 38:353 25
5 KS Blizne 13 29:1811 24
6 Promyk Nowa Sucha 13 40:2614 23
7 Wrzos Międzyborów 13 41:2813 22
8 Partyzant Leszno 13 18:171 21
9 Zaborowianka Zaborów 13 37:370 15
10 Tur Jaktorów 13 20:31-11 13
11 Orzeł Kampinos 13 23:38-15 13
12 LKS Osuchów 13 21:42-21 11
13 Piast Feliksów 13 26:48-22 10
14 Tajfun Brochów 13 10:42-32 1