Dwa oblicza Młodzików

-:-


W meczu IV Warszawskiej Ligi Młodzików Promyk Nowa Sucha wygrał z Sportingiem Grodzisk Mazowiecki 6:4 (0:3). Bramki dla naszej drużyny zdobyli: Kacper Plichta x2, Maciej Księżak x2, Jakub Szypszak i Bartosz Plichta.

Terminarz rozgrywek jest dla nas dość korzystny, gdyż aktualnie Promyk mierzy się z zespołami z dolnych rejonów tabeli, a czołówka rywalizuje między sobą. Dzięki remisowi Partyzanta z Pogonią mieliśmy szanse zbliżyć się do lidera na trzy punkty. Wystarczyło tylko i aż wygrać ze Sportingiem. Sztuka z pozoru prosta, ponieważ w pierwszym wyjazdowym spotkaniu zwyciężyliśmy 5:0. Nie wszystko jest jednak takie łatwe jak mogłoby się wydawać. Z każdą drużyną do meczu trzeba podchodzić w 100% skoncentrowanym, bo nikt punktów nie oddaje za darmo. Pokazała to pierwsza połowa. Może i mieliśmy optyczną przewagę, ale nasze okazje z reguły kończyły się przed linią pola karnego i próżno było szukać celnego strzału. Goście nastawieni na kontry perfekcyjnie realizowali plan taktyczny, ponieważ praktycznie każdy ich atak był bardzo groźny. Bazowali oni na szybkości swoich graczy i trzykrotnie skończyło się to na wyciąganiu piłki z siatki przez naszego bramkarza. Pozycja w tabeli mówiła więc zupełnie co innego niż aktualny wynik. Na szczęście po zmianie stron zobaczyliśmy już inny Promyk. Ten, który wychodzi na boisko z jedną myślą – aby zwyciężyć. Raz za razem sunęły ataki na bramkę gości i dość szybko zdobyliśmy pierwszego gola. Z rzutu wolnego uderzył Kacper Plichta i daliśmy jasny komunikat, że będziemy jeszcze walczyć. Mocniej ruszyliśmy, ale lekko zapomnieliśmy o obronie. Wykorzystali to przeciwnicy, którzy kolejny raz wyszli z kontrą i wrócili do trzybramkowej przewagi. Promyk jednak się nie poddał i za sprawą Macieja Księżaka zdobyliśmy drugiego gola. Naszą dużą siłą były rzuty rożne i po jednym z nich Jakub Szypszak dopadł do piłki i mieliśmy już tylko jednego gola straty. Pogoń trwała w najlepsze i po atomowym uderzeniu z dystansu Kacpra Plichta futbolówka przełamała ręce bramkarza i wylądowała w siatce. Remis nas jednak nie zadowalał  i walczyliśmy dalej. Do końca pozostało pięć minut, ale w piłce młodzieżowej to bardzo dużo czasu. Najpierw na prowadzenie wyprowadził nas Maciej Księżak, a wynik ustalił Bartosz Plichta. Ostatecznie więc wygraliśmy i dalej mamy szanse na awans. Pierwsza połowa pokazała jednak, że nawet z teoretycznie słabszym przeciwnikiem nie możemy sobie pozwolić na takie przestoje. Tym razem się udało, bo podobno szczęście sprzyja lepszym, ale dobrze wiemy, że zarówno Sporting Grodzisk Mazowiecki jak i UKS Łady w piłkę grać potrafią jeśli się im na to pozwoli.

Wystąpiliśmy w składzie: Antoni Siekiera, Gracjan Woś, Jakub Szypszak, Jan Kowalik, Kacper Plichta, Bartosz Sokołowski, Szymon Kowalski, Maciej Księżak i Bartosz Plichta. Grali także: Oliwier Dąbrowski, Patryk Woliński oraz Łukasz Rogalski.

Tabela IV Warszawskiej Ligi Młodzików:

Pos   Zespół M Goals+/- Pkt
1 Ursus II Warszawa 8 38:1622 19
2 Mszczonowianka Mszczonów 8 30:237 18
3 Promyk Nowa Sucha 8 40:2614 15
4 Partyzant Leszno 8 18:29-11 7
5 FC Komorów 8 13:45-32 0

Jeden komentarz na temat “Dwa oblicza Młodzików

  1. To było piękne widowisko, mam nadzieję że zobaczymy takich o wiele więcej. Pozdrawiam wszystkich sympatyków Promyka Nowa Sucha i fanow futbolu.

Komentarze są wyłączone