Młodziki zatrzymali Pogoń

-:-


W meczu IV Warszawskiej Ligi Młodzików Promyk Nowa Sucha wygrał z Pogonią Grodzisk 5:2 (2:0). Bramki dla naszej drużyny zdobywali: Maciej Księżak x2, Ksawery Pętlak, Bartosz Sokołowski i Piotr Kuran.

Nasi piłkarze w ostatnich tygodniach spisują się bardzo dobrze. Wygrywamy bądź remisujemy, ale nie dopuszczamy do sytuacji, żeby zejść z boiska pokonanym. Przełożyło się to na przekonanie, że w kolejnym pojedynku także sięgniemy po punkty. Rywal był jednak najmocniejszy z możliwych, gdyż do Nowej Suchej przyjechała Pogoń Grodzisk Mazowiecki. Zespół ten wygrał wszystkie spotkania i z kompletem punktów przewodził stawce. Lider potwierdził swoją pozycję w początkowych fragmentach, gdy mocniej zaatakował naszą bramkę. Promyk szukał swoich szans w kontrataku, aż w końcu sam na sam z bramkarzem wyszedł Maciej Księżak i wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Powyższe trafienie było jak impuls do działania. Nasi gracze ruszyli do ataku i ich gra mogła się podobać. To zawodnicy z  Nowej Suchej mieli dużo więcej do powiedzenia w polu karnym rywala, ale skończyło się tylko na jednym golu. W podobnej akcji tym razem oko w oko z golkiperem gości stanął Ksawery Pętlak i także się nie pomylił. Po udanej pierwszej połowie zacieraliśmy ręce na drugie pół godziny. Można było się obawiać, że lider z Grodziska pokaże swoje lepsze oblicze, ale to u gospodarzy wszystko działało jak dobrze naoliwiona maszyna. Strzelanie w drugiej połowie ponownie rozpoczął Maciej Księżak, ale momentami raziliśmy nieskutecznością. Nie szło samemu to pomógł bramkarz rywala, który niefortunną interwencją sprawił, że piłka wylądowała pod nogami Bartosza Sokołowskiego. Piłkarzowi Promyka nie pozostało nic innego jak skierowanie futbolówki do pustej bramki. Wysokie prowadzenie delikatnie nas uśpiło przez co przeciwnik zdobył swojego pierwszego gola. Pogoń mogła uwierzyć, że nie wszystko jeszcze stracone, ale ich marzenia szybko zniweczył Piotr Kuran. Tuż po wejściu na boisko zamknął dośrodkowanie z prawej strony i nie pozostawił złudzeń kto w tym pojedynku jest lepszy. Przeciwnik zdołał jeszcze w końcówce zmniejszyć rozmiary porażki, ale tego dnia nie byli w stanie przeciwstawić się bardzo dobrze dysponowanemu zespołowi z Nowej Suchej.

Wystąpiliśmy w składzie: Antoni Siekiera, Jan Kowalik, Jakub Szypszak, Patryk Woliński, Kacper Plichta, Bartosz Sokołowski, Ksawery Pętlak, Maciej Księżak i Oliwier Dąbrowski. Grali także: Bartosz Plichta, Szymon Kowalski, Gracjan Woś, Krystian Sobczak, Mateusz Zarzycki, Piotr Kuran, Łukasz Rogalski oraz Kacper Szychowski.

Tabela IV Warszawskiej Ligi Młodzików:

Pos   Zespół M Goals+/- Pkt
1 Ursus II Warszawa 8 38:1622 19
2 Mszczonowianka Mszczonów 8 30:237 18
3 Promyk Nowa Sucha 8 40:2614 15
4 Partyzant Leszno 8 18:29-11 7
5 FC Komorów 8 13:45-32 0

12 komentarzy na temat “Młodziki zatrzymali Pogoń

  1. Litości! Nie Młodziki tylko Młodzicy. Tak mówi słownik poprawnej polszczyzny. Nie pisze się również, że bramki dla naszego zespołu „zdobywali” tylko zdobyli. „Zdobywali” sugeruje, że było to w zamierzchłej przeszłości i niekoniecznie w jednym meczu.

  2. Mazowiecki Związek Piłki Nożnej określa tę kategorię wiekową jako „Młodziki”. Też mnie to boli, ale zdążyłem do tego przywyknąć. Jeśli po boisku biegają młodzi chłopcy to oczywiście „młodzicy”, ale w sezonie 2016/2017 roczniki 2004 i 2005 to „Młodziki”. Traktowałbym to jako nazwę własną. Może dla ułatwienia czytania zacznę stosować jakieś synonimy ;)

  3. Mazowiecki Związek Piłki Nożnej być może zna się na piłce nożnej, ale jak widać nie na gramatyce języka polskiego. Niemniej jednak np. tytuł „Młodziki zatrzymali Pogoń” (jeżeli Młodziki to zatrzymały) powoduje u mnie wyraźną niestrawność. Ciekawe, że większość klubów sochaczewskich jednak używa formy prawidłowej … no może z wyjątkiem Orkana piszącego, że coś zrobili … Orlicy (ciekawa forma – nieprawdaż?), a nie jak powinno być zrobiły Orliki.

  4. Mimo wszystko optuję za formą prawidłową. Mazowiecki Związek Piłki Nożnej chyba się nie obrazi.

  5. Od kilku sezonów nazewnictwo się nie zmienia, a obecny rocznik 2008 to z kolei „Żaki”. Może ci młodzi piłkarze mają jakiś związek z siecią rybacką, ale trudno mi nadążyć nad rozumowanie piłkarskiej centrali :) Obrałem kierunek trzymania się nazewnictwa piłkarskiego, bo w końcu to strona poświęcona klubowi piłkarskiemu występującemu w rozgrywkach MZPN (przynajmniej jestem konsekwentny i uparcie trzymam się określonej wersji mając ku temu jakieś tam powody). Może jednak czas na zmiany, ponieważ żyjemy w Polsce :)
    Dodam, że nie jest Pan/Pani pierwszą osobą, której się z tego tłumaczę, choć pierwszy raz czynię to dość publicznie. Pozdrawiam :)

  6. Dziękuję za odpowiedź. Miło mi, że podziela Pan moje zdanie (przynajmniej tak zrozumiałem ostatni wpis). Oby to tylko nie była „dobra zmiana”. Tego na razie chyba wszyscy mamy dosyć.

  7. Młodziki czy „Młodzicy” :) co to za różnica :) to piłkarska strona Klubu sportowego którego Sekretarz(autor artykułów) i tak język Polski ma na wysokim poziomie, a najważniejsze że chłopcy zaprezentowali dobry poziom piłkarski strzelili 5 bramek i zainkasowali 3 cenne punkty, i sprawili wiele radości swoim kibicom rodzicom i Trenerowi. Piotr Żyła z języka polskiego zapewne matury nie robił „hehe” a przywiózł złoto z Mistrzostw Świata i cała Polska nosił go na rękach :) Karol Artykuły Git Profeska :) Pozdrawiam trener m

  8. Do jawora
    Szanowny młody człowieku. Dobór słów wskazuje, że jest Pan jeszcze bardzo młody. Wskazuje też, że Pańska nauczycielka języka polskiego za bardzo nie przyłożyła się do swojej roli i nie udało jej się wpojenie Panu szacunku do języka pańskiej Ojczyzny.
    Jeśli uważa Pan, że odpowiedni dobór słów to „co to za różnica” to przytoczę to co powiadał pewien starszy już i mądry człowiek. Jeśli nie byłoby różnicy to „ludzie całowali by się w d… zamiast w usta”.
    Co do sukcesów piłkarzy Promyka to mnie również cieszą, a poza terminologią przejętą od MZPN nie mam Panu Karolowi nic do zarzucenia.

  9. Szanowny Czytelniku otóż zawiodła Cię interpretacja tekstu, gdyż po moim nicku powinieneś się domyśleć ze swoją młodość mam już dawno za sobą, gdyż w z Promykiem jestem związany od wielu lat…co do języka Polskiego to może Pani polonistka nie wpoiła mi zasad poprawnej pisowni ale spotkałem na swojej drodze prostych ludzi którzy nauczyli mnie szacunku do człowieka i do pracy którą wykonuje a szczególnie pracy społecznej. Tak sie składa ze wiem ile prywatnego czasu Karol poświęca na pisanie artykułów, jak rowniez wiem na ilu meczach jest obecny jako wolny obserwator, by w relacji nie pisać przepisu na pomidorowkę tylko o przebiegu spotkania i nie mogłem nie odnieść sie do Pańskiego komentarza. Uważam ze używanie zwrotów „litości itd” i czepianie sie pisowni dwóch słówek, które kompletnie nie mają żadnego znaczenia w kontekście tekstu, jest brakiem szacunku dla autora, jak również uważam iż krytyka w sieci, czyjeś ciężkiej pracy bez ujawnienia własnej tożsamości jest dla mnie guwniarskim hejtem. Serdecznie pozdrawiam Trener Trampkarzy KS Promyk Nowa Sucha Marcin Jaworski.

  10. Szanowny Jaworze. Pani od języka polskiego nie tylko nie nauczyła Cię szacunku dla języka ojczystego (szacunek przejawia się w poprawnym jego używaniu), ale co gorsza nie nauczyła Cię czytania tekstów ze zrozumieniem. Ciekawi mnie w którym miejscu moich tekstów doczytałeś się braku szacunku dla Karola Drązikowskiego prowadzącego Waszą stronę?
    To, że jesteś trenerem i używasz takiego słownictwa nie tylko Cię nie usprawiedliwia, ale wręcz przeciwnie, bo przecież wydawałoby się, że od trenera można wymagać więcej niż od zawodników. Tu akurat trener przejął słownictwo od młodych chłopaków i uważa, że wszystko jest OK. Powinno chyba być odwrotnie. To trener powinien służyć za wzór do naśladowania.

  11. Polecam skonczyć pierwszy lepszy kurs Trenerski i wtedy zrozumiesz…poza tym najpierw wychowaj chodź tyłu dobrych Piłkarzy co ja a potem zwracaj mi uwagę u dawaj rady :) zapraszam na trening pokarzesz jak poradzisz sobie z grupą dwudziestu pietnastolatków :) z mojej strony tyle….

  12. Do Czytelnik
    Nie wiem czy Pani? czy może Pana? Jak dla mnie Młodziki czy Młodzicy, w tej relacji nie mają aż tak dużego znaczenia. Nie jesteśmy w szkole i nie czytam tego tekstu pod kątem rozpatrywania tych relacji, czy są zgodne z pisownią języka polskiego, tylko dowiedzieć się jak grali nasi chłopcy. Nikomu do tej pory nic nie przeszkadzało aż do pojawienia się Czytelnika. Uważam, że wszystkim związanym z Promykiem Nowa Sucha (Rodzinie Promykowskiej) jak i pozostałym osobom mniej związanych z naszym Klubem, najbardziej zależy na przekazie niż, czy zdarzy się błąd w relacji pomeczowej. Każdy przeczytał, dowiedział się jak grała nasza drużyna i wszystko jest OK. Owszem należy dbać o język polski, ale od tego są inne miejsca (dom, szkoła itd.) Takiej strony jaką ma Promyk Nowa Sucha dzięki Karolowi nie posiada inny Klub. Przynajmniej się nie spotkałem. Wszystko czytelne, prowadzone na bieżąco, jasne zarówno dla Zawodników jak i Kibiców. W pewnym czasie została doceniona jako jedna z najlepszych na Mazowszu. Myślisz Czytelniku, że Karol nie ma nic innego tylko zastanawiać się nad tym, czy nie zrobił jakiegoś błędu. Mało czasu poświęca dla Promyka? Nie, jest wręcz odwrotnie. A przecież też chciałby mieć trochę więcej czasu na swoje prywatne życie. A Trenerzy są przede wszystkim od jak najlepszego szkolenia naszych dzieci a nie od nauki języka polskiego. I swoją pracę jak dla mnie również wykonują perfekcyjnie. Poświęcają też dużo prywatnego czasu dla swoich wychowanków. W pewnym sensie są dla nich Trenerem, psychologiem jak i w zastępstwie za Nas Rodzicami, gdyż przejmują pod swoją opiekę nasze dzieci. A ty Czytelniku jeśli masz tak duże zamiłowanie i zainteresowanie językiem polskim i przeszkadza Ci zarówno nasza strona jak i artykuły zamieszczane na niej, to nic nie stoi na przeszkodzie by tu nie zaglądać. Pozdrawiam Sławomir Księżak Ps. Nie jestem polonistą, a nie było z tym u mnie najgorzej, więc nie będzie mi przeszkadzało, jeśli i u mnie znajdziesz błędy. Mam to gdzieś.

Komentarze są wyłączone