Trampkarze pograli na hali

ks wesołaW Turnieju „Wesoła Indoor Cup” Trampkarze Promyka Nowa Sucha zajęli 7 miejsce.

W związku z faktem, że występ naszych piłkarzy zawsze lepiej opisze osoba, która go widziała na własne oczy, dlatego pozwolę sobie zacytować opis turnieju okiem Sławomira Księżaka:

„Bardzo dobre występy w poprzedniej rundzie naszych zawodników i awansie do I Ligii nie mogły przejść bez echa nawet wśród drużyn Warszawskich. I tak oto dostaliśmy zaproszenie od Klubu K. S. Wesoła na turniej „Wesoła Indoor Cup”. Mimo, że jesteśmy jeszcze w okresie przygotowawczym nie mogło być inaczej jak wystąpić w tym Turnieju. Z przyjemnością przyjęliśmy to zaproszenie i w porannych godzinach wyruszyliśmy naszym Klubowym PROMYKOBUSEM do Wesołej. Podróż przebiegła sprawnie i bez zakłóceń. Po dotarciu na miejsce i wypełnieniu wszystkich formularzy oraz dokumentów mogliśmy spokojnie przygotować się do Turnieju. Należy wspomnieć również o bardzo dobrej organizacji tego Turnieju przez organizatorów. Wszystko było dopięte na tak zwany ostatni guzik. Nic tylko grać. Pierwszy mecz zagraliśmy troszeczkę spięci co przełożyło się na minimalną przegraną. Zagraliśmy dobrze lecz mały błąd i straciliśmy bramkę. Jak to mówią pierwsze koty za płoty i do kolejnego meczu przystąpiliśmy już bardziej zmotywowani. Wśród naszych zawodników można było zobaczyć już większą motywację i chęć wygrania go. A spotkanie to było bardzo wyrównane. Obie drużyny miały swoje szanse na zdobycie bramki. Tak się nie stało i spotkanie zakończyło się remisem. Zwiastowało to, że rozkręcamy się i teraz powinno już być zwycięstwo. I tak rzeczywiście było. W trzecim meczu zagraliśmy swój najlepszy mecz w tym Turnieju. Wychodziło nam wszystko. Sposób rozgrywania akcji, stworzenia sytuacji bramkowych i wreszcie ich znakomite wykańczanie zaowocowało wysoką wygraną. Jeśli mnie pamięć nie myli, to 5:0, to chyba najwyższy i najbardziej okazały wynik tego Turnieju. I tak oto do kolejnych meczów przystępowaliśmy w dobrych nastrojach. Niestety w kolejnych meczach ponieśliśmy skromne ale niestety przegrane i Turniej „Wesoła Indoor Cup” przeszedł już do historii. Należy wspomnieć, że ten Turniej był bardzo wyrównany. Nie było drużyny, która w przekonywujący sposób zdominowała by go. Chwila lepszej koncentracji wśród naszych zawodników, trochę więcej szczęścia w sytuacjach podbramkowych (a mieliśmy ich sporo) i ten Turniej zakończylibyśmy na innej pozycji. Lecz i tak najważniejsze to to, że pograliśmy sobie w piłkę biorąc udział w tym Turnieju.”

Wystąpiliśmy w składzie: Michał Regulski, Aleksander Psiuk, Kamil Kościug, Hubert Kowalski, Kacper Drązikowski, Paweł Księżak, Paweł Piotrowski, Mikołaj Krzemiński, Mateusz Kukieła, Jakub Felczyński i Damian Chełmiński.

Jeden komentarz na temat “Trampkarze pograli na hali

  1. Okiem Kibica :)
    Witam wszystkich po dłuższej przerwie i zapraszam po części do zapoznania się, co wydarzyło się podczas Turnieju „Wesoła Indoor Cup”, w którym wzięli udział nasi Trampkarze. A więc po kolei …. Bardzo dobre występy w poprzedniej rundzie naszych zawodników i awansie do I Ligii nie mogły przejść bez echa nawet wśród drużyn Warszawskich. I tak oto dostaliśmy zaproszenie od Klubu K. S. Wesoła na turniej „Wesoła Indoor Cup”. Mimo, że jesteśmy jeszcze w okresie przygotowawczym nie mogło być inaczej jak wystąpić w tym Turnieju. Z przyjemnością przyjęliśmy to zaproszenie i w porannych godzinach wyruszyliśmy naszym Klubowym PROMYKOBUSEM do Wesołej. Podróż przebiegła sprawnie i bez zakłóceń. Po dotarciu na miejsce i wypełnieniu wszystkich formularzy oraz dokumentów mogliśmy spokojnie przygotować się do Turnieju. Należy wspomnieć również o bardzo dobrej organizacji tego Turnieju przez organizatorów. Wszystko było dopięte na tak zwany ostatni guzik. Nic tylko grać. Pierwszy mecz zagraliśmy troszeczkę spięci co przełożyło się na minimalną przegraną. Zagraliśmy dobrze lecz mały błąd i straciliśmy bramkę. Jak to mówią pierwsze koty za płoty i do kolejnego meczu przystąpiliśmy już bardziej zmotywowani. Wśród naszych zawodników można było zobaczyć już większą motywację i chęć wygrania go. A spotkanie to było bardzo wyrównane. Obie drużyny miały swoje szanse na zdobycie bramki. Tak się nie stało i spotkanie zakończyło się remisem. Zwiastowało to, że rozkręcamy się i teraz powinno już być zwycięstwo. I tak rzeczywiście było. W trzecim meczu zagraliśmy swój najlepszy mecz w tym Turnieju. Wychodziło nam wszystko. Sposób rozgrywania akcji, stworzenia sytuacji bramkowych i wreszcie ich znakomite wykańczanie zaowocowało wysoką wygraną. Jeśli mnie pamięć nie myli, to 5:0, to chyba najwyższy i najbardziej okazały wynik tego Turnieju. I tak oto do kolejnych meczów przystępowaliśmy w dobrych nastrojach. Niestety w kolejnych meczach ponieśliśmy skromne ale niestety przegrane i Turniej „Wesoła Indoor Cup” przeszedł już do historii. Należy wspomnieć, że ten Turniej był bardzo wyrównany. Nie było drużyny, która w przekonywujący sposób zdominowała by go. Chwila lepszej koncentracji wśród naszych zawodników, trochę więcej szczęścia w sytuacjach podbramkowych (a mieliśmy ich sporo) i ten Turniej zakończylibyśmy na innej pozycji. Lecz i tak najważniejsze to to, że pograliśmy sobie w piłkę biorąc udział w tym Turnieju. Po ceremonii dekoracji wszystkich drużyn, otrzymaniu pamiątkowych dyplomów i nagród wyruszyliśmy w drogę powrotną. Podróż jak zwykle przebiegła sprawnie i szybko a to dzięki naszemu super kierowcy Januszowi. W tym miejscu chciałbym bardzo, bardzo podziękować Wszystkim zawodnikom, Kibicom, Januszowi i Grażynce za to, że spędziliśmy miło i przyjemnie ten dzień. Uważam, że nie zmarnowaliśmy go. Zawodnicy mieli okazję podpatrzeć jak grają inne drużyny, zdobyć cenne doświadczenie jak również przygotować się lepiej do zbliżającej się wielkimi krokami Ligi. Ps. Sorry, że może zanudziłem, ale tym bardziej wiem jak dużo brakuje mi jeszcze do super relacji pisanych przez Karola. Pozdrawiam Wszystkich i do zobaczenia :)

Komentarze są wyłączone