W skrócie o zaległych meczach.

Tak jak obiecałem tak i pisze o pominiętych przeze mnie meczach.Nasza fatalna passa zaczęła się już Błonianką lecz ten mecz już opisałem później był jeszcze dosyć szczęśliwy remis z Rysiem Laski,szczególnie końcowe minuty spotkania to ostry napór gości którzy wykorzystują grę w przewadze po tym jak czerwoną kartkę otrzymuje Piotrek Kamiński który otrzymuje karę aż 4 spotkań kary za znieważenie sędziego a wręcz ostre wulgarne zachowanie w stosunku do niego,lecz w tym meczu cała drużyna nie zaprezentowała się zbyt dobrze nie mieliśmy pomysłu na grę i tak naprawdę ten jeden punkt trzeba uznać za sukces.
Następnie był wyjazd Do Grodziska na mecz z Pogonią II.Stamtąd wyjechaliśmy już „zapakowani” 3:0,Ale po kolei.Zaczęło się jeszcze nie tak źle ale z każdą minutą rósł napór gospodarzy.Kiedy oglądałem ten mecz przypomniał mi się ten z Błonianką i nasza nie umiejętności grania na naprawdę dużych a przede wszystkim szerokich boiskach.Pogoń podobnie jak Błonianka często przegrywała piłkę wzdłuż boiska dotąd aż u nas powstawała luka w którą przeciwnicy od razu zagrywali piłkę.Lecz jak to się mówi „nie taki diabeł straszny jak go malują”- na początku drugiej połowy przycisnęliśmy po ostrej reprymendzie w przerwie ze strony trenera grając pressingiem i wtedy gracze z Grodziska pogubili się kilka razy lecz niestety nie potrafiliśmy strzelić choćby jednej bramki z tego.W sumie sił do takiej gry starczyło na jakieś 15minut drugiej połowy zaś w końcówce dobił nas najpierw sędzia(czerwona kartka dla Tomka Mikulskiego który rozgrywał swój pierwszy oficjalny mecz na stoperze)a potem przeciwnik ustalając wynik meczu.

Trzecie spotkanie z Naprzodem Zielonki „zapachniało” zdobyciem punktów-od początku zaatakowaliśmy wykorzystując silny sprzyjający wiatr.Już na samym początku doskonała sytuację marnuje Tomek Jurczak potem mamy jeszcze chyba niesłusznie nieuznany gol Marcina Nowaka.Niestety to przeciwnicy obejmują prowadzenie na całe szczęście szybko doprowadzamy do remisu po rzucie rożnym wykonywanym przez Marcina Wawrzyniaka głową piłkę do bramki kieruje Jakub Rogoziński zaś w końcówce pierwszej połowy pierwsze od 4 kolejek prowadzenie daje nam Łukasz Antosik po strzale z rzutu wolnego.Po zmianie stron przeciwnik „sprowadza nas na ziemię” wykorzystując sprzyjający wiatr i zachowując więcej sił do gry aplikuje nam 3 bramki i przegrywamy 2:4 zaś gracze z Zielonek zmieniają na czele tabeli Błoniankę.
Ostatni z serii przegranych meczy był mecz z drużyną UKS Borzęcin którzy boleśnie wykorzystali atut swojego małego wąskiego boiska ogrywając nas 5:1.Swoją droga ciekawi mnie w jaki sposób przeciwnik dostał licencję na grę na takim malutkim boisku bo my swoje musieliśmy wielokrotnie modyfikować aby zostać dopuszczonym do rozgrywek A Klasy.Ale wracając do meczu to od początku gracze gospodarzy pokazali nam jak należy grać na takim  obiekcie-mianowicie szybko zdecydowanie wybijali piłkę spod swojego pola karnego często grając tak zwane „lagi” czyli piłki niemalże na oślep do przodu na walkę.Ta samą drużynę potrafiliśmy ograć 3:1 w meczu pucharowym zaś u nich taki pogrom.Ale szczerze trzeba przyznać że gospodarze byli w tym meczu lepsi choć aż na tak wysokie zwycięstwo to jednak nie zasłużyli.Na boisku byli przede wszystkim lepiej zorganizowani a ponadto dużo bardziej skuteczni.Ze swojej strony mam nadzieję że tak wysoka porażka nam już się nie przytrafi.
Na całe szczęście w ubiegłą niedzielę nastąpiło przełamanie i wreszcie wygraliśmy 4:0 o czym już pisałem.Ale wynik ten pokazuje że po wysokiej porażce potrafiliśmy się podnieść i odpowiednio zmobilizować.Tak więc morale w drużynie na pewno się poprawiło i oby tak już do końca-marsz w górę tabeli:)
Chciałbym jeszcze napisać o przyczynach tej naszej słabej serii i tak po trochu złożyło się na to wiele czynników z których najważniejszym wydaje się być słaba frekwencja na treningach ale i na meczach.Szlifować formę przychodzi głównie ta sama garstka zawodników( o czym napisał już wcześniej Trener) zaś na meczach ciągle brakuje po kilku czołowych zawodników.Najgorzej pod tym względem było w Grodzisku gdzie z podstawowego składu nie zagrali Grefkowicz(choć to akurat jedyny mecz na którym zabrakło Sebastiana)Kuczek,Dąbrowski,Wawrzyniak,Kamiński(czerwona kartka).Absencję niektórych w pewnym stopniu tłumaczy szkoła bo trudno żeby np. Dominik Popławski studiując w Płocku stamtąd w środku tygodnia przyjeżdżał na treningi(w piątki zwykle jest)albo Robert Dąbrowski który teraz niemal co tydzień ma zjazdy w weekend.Osobnym przypadkiem jest gra Marcina Wawrzyniaka-osobiście bardzo go lubię ale nie sposób nie zauważyć że z czołowego zawodnika zespołu od którego Trener rozpoczynał ustalanie składu w ostatnim meczu stał się nawet rezerwowym.Marcinowi brakuje treningu i to ostrego ale niestety on mimo chęci ma chyba najciężej ze wszystkich być na każdym treningu gdyż pracuje  zwykle całymi tygodniami daleko od domu wraca tylko na weekendy.Do tego jeśli gramy już na boisku znacząco różniącym się od naszego szerokością,długością to w zasadzie przeciwnicy bez większych problemów zdobywają 3 punkty (Błonie,Grodzisk,Borzęcin).Do tego ostatnio mieliśmy naprawdę ciężki terminarz: zmieniający się liderzy z Błonia i Zielonek a w sumie to 4 pierwsze drużyny bo do tego trzeba jeszcze dołożyć Grodzisk i Laski oraz mistrz własnego boiska drużyna z Borzęcina.To wszystko po części tłumaczy naszą słabszą postawę w ostatnich meczach.
Na koniec napisze jeszcze dosyć tych wymówek bo trzeba się wziąść solidnie w garść trenować a przed wszystkim wygrać 3 ostatnie mecze.Zimę mam nadzieję ostro przepracujemy co by na wiosnę już nie było takich wpadek!

AUTOR: Jarosław Grefkowicz