I sie ockneliśmy…

W niedzielę  punktualnie! o godz 15 rozpoczął się mecz między naszym Promykiem a drużyną Partyzanta Leszno.Od tego meczu zaczęła się seria gier z teoretycznie słabszymi rywalami i po porażkach bądź remisach w ostatnich meczach przeszedł wreszcie  czas na zwycięstwo. Zwycięstwo które miało zapoczątkować nasz marsz w górę tabeli.A rozpoczęliśmy w składzie:Grefkowicz,M.Mikulski(K.T),Raczek,Kuczek,Antosik,Rogoziński(70’Nowicki),Nowak,T.Mikulski(70’Pilichowski),Popławski(55’wawrzyniak),Ufa,Jurczak(Nozdryń-Płotnicki).
Od pierwszych minut spotkanie obfitowało w sytuacje podbramkowe pierwsi swoją okazje zmarnowali przeciwnicy-u nas małe nieporozumienie między stoperami i jeden z napastników gości staje niemalże oko w oko z naszym bramkarzem,lecz goście nie potrafią zamienić tej sytuacji na gola.Następnie to my marnujemy dobra okazję.Taka wymiana ciosów trwa niemal cała pierwszą połowę aż w końcu to my zdobywamy prowadzenie w tym meczu.Dobra akcję naszej drużyny wykańcza najlepszy strzelec zespołu w tej rundzie Jakub Rogoziński(mimo iż najczęściej jak i w tym meczu gra na lewej stronie pomocy).Takim wynikiem kończy się pierwsza połowa.
Druga połowę zaczynamy od naporu na bramkę przeciwnika-mamy co najmniej dwie sytuacje po których powinny paść bramki ,bardzo dobrze do prostopadłych podań wychodzi Dominik Popławski lecz wchodząc już w pole karne nie decyduje się na strzał(a powinien)lecz podaje wzdłuż boiska i z gola nici.Potem znowu mamy lekką wymianę ciosów z której znowu wychodzimy zwycięsko.Na 2:0 podwyższa z rzutu wolnego Robert Raczek który tym samym przypieczętowuję swój dobry występ a w zasadzie cały udany weekend(w sobotę został wybrany najlepszym zawodnikiem turnieju halowego w Białołęce gdzie grał razem z kolegami z „podwórka”).w jednej z następnych akcji na granicy pola karnego gości piłkę przyjmuje Tomek Jurczak i zwodzi bez trudu co najmniej dwóch obrońców gości po czym oszukuje jeszcze bramkarza który rzuca się w tak zwany krótki róg bramki zaś „Jurek” strzela po długim i mamy już 3:0.Następne minuty to już coraz większa przewaga naszych zaś Partyzant już gra jak …prawdziwy partyzant z rzadka wychodząc z dosyć groźnymi kontrami.U nas zaś sytuacji jest multum sam Piotrek Ufa mógłby tu  zaliczyć hat-tricka zaś pokazuje jak można zmarnować sytuacje na niemalże wszystkie możliwe sposoby,a ot nie trafia w piłkę  innym razem się na niej wywracając bądź oddaje strzały w bramkarza a wszystko to w sytuacjach niemalże stu procentowych.Podobne marnują jeszcze Tomek Mikulski i Łukasz Nozdryń-Płotnicki który będąc sam na sam nawet już nie goniony przez przeciwnika strzela w słupek.Na 4:0 podwyższa zaś ten w którego umiejętności strzeleckie mało kto wierzył-Maciek Nowicki , który  po wejściu wychodzi sam na sam zwodzi bramkarza na swoją lepszą lewą nogę i strzela już do pustej bramki. Mamy zwycięstwo i to jakie 4:0!
Po tym meczu można a nawet trzeba się cieszyć lecz nie należy przeceniać tego wyniku bo po pierwsze przeciwnik też miał sporo sytuacji do zdobycia goli zaś po drugie u nas znowu szwankowała skuteczność nie chce się powtarzać ale sam Piotrek Ufa mógł a w zasadzie powinien strzelić drugie tyle goli co cała drużyna.Chciałbym jeszcze dodać że wreszcie naprawdę dobry mecz rozegrał Marcin Nowak,a zwykle jest tak że jak jemu idzie to i drużyna wygrywa.Szkoda tylko że Nowy nie „okrasił” tego występu golem-czego jak sam przyznał po meczu bardzo żałuje.W pewnym momencie był naprawdę bardzo blisko przełamania swojej niemocy strzeleckiej gdy w sytuacji sam na sam sprytnie końcem buta oszukał bramkarza lecz strzelił minimalnie za lekko i jedne z obrońców wybił piłkę z linii bramkowej.Zaś u nas wreszcie czyste konto zachował Sebastian Grefkowicz i trzeba przyznać że zrobił to w naprawdę dobrym stylu kilkakrotnie broniąc w trudnych sytuacjach m.in.sam na sam.I jeszcze słowo o sędziach: główny pozwalał na ostrą grę ale zbyt często nie reagował na faule szczególnie te gości którzy powinni kończyć ten mecz w bardzo okrojonym składzie.Dodatkowo zmieniał bądź w ogóle nie liczył się z decyzjami swoich asystentów-w pierwszej połowie powinniśmy dostać rzut karny po ewidentnym faulu co widzieli wszyscy włącznie z bocznym który zdecydowanie sygnalizował faul.W gwoli ścisłości muszę dodać że w drugiej połowie karny należał się gościom lecz i tym razem gwizdek sędziego głównego milczał.
Jeszcze raz brawo za wynik panowie!lecz pamiętajcie że nie wolno nam osiąść na laurach i najlepiej trzeba wygrać wszystkie mecze do końca rundy żeby zimę można było spokojnie przepracować.A w końcu teraz mamy mecze z samym dołem tabeli po kolei Ambra Ołtarzew,Relax Radziwiłłów i na koniec Milan II Milanówek,które to drużyny w sumie mają niemalże tyle samo punktów co my.kończąc chciałem przeprosić za brak relacji z kilku poprzednich meczy jednocześnie postaram się aby taka sytuacja nie miała już nigdy miejsca.Zaś jeszcze dzisiaj postaram się choć w skrócie opisać te 4 pominięte przeze mnie mecze(choć jeden z nich opisał Dylek). Pozdrawiam wszystkich sympatyków Promyka i miłej lektury życzę:)

AUTOR: Jarosław Grefkowicz


Jeden komentarz na temat “I sie ockneliśmy…

  1. Mały błąd wkradł się w sprawozdanie… Po pierwszej połowie było 3;0…

Komentarze są wyłączone