Zła passa trwa…

LKS-Naprzód-Zielonki3 i 4 październik to terminy w których odbywały się mecze w ramach 8 kolejki Warszawskiej klasy A grupy IV. Nas jednak najbardziej interesowała niedziela 4 października kiedy to Promyk Nowa Sucha podejmował na własnym boisku wicelidera tabeli, drużynę Naprzód II Zielonki. Przed jak i w trakcie meczu pogoda nikogo nie napajała optymizmem – deszcze, zimno, wiatr. Mecz miał rozpocząć się o godzinie 15:30 ale chyba nikogo już nie dziwi ze mecze Promyka odbywają się z opóźnieniem, dzisiaj również tak było- ok 20 min spóźnienia. Ale na bok sprawy przedmeczowy zajmijmy się stroną Piłkarską :P

Promyk rozpoczął mecz w składzie:

Bramkarz: Sebastian Grefkowicz, Obrona:Kuczek(Drązikowski), Popławski, Dąbrowski, Antosik, Pomoc: Wawrzyniak, Mikulski(Nowicki), Nowak, Rogoziński, Napastnicy: Szmigiera(Ufa), Jurczak(Krulik).

Niestety na meczu nie było naszego największego fightera- Marcina Jaworskiego (Jawor), który miał wypadek samochodowy i obecnie znajduje się w szpitalu. Zadzwoniłem do Jawora i powiedział, że ma lekki uraz pleców ale musiał zostać w szpitalu na obserwacji. Niestety nie będzie mógł grać w najbliższych meczach ale miejmy nadzieję, że wróci szybko do zdrowia i będzie strzelał dla nas bramki:) Powodzenia życzymy i szybkiego powrotu do zdrowia Jawor :)

I zaczęło się, pierwszy gwizdek. Od samego początku spotkania to drużyna Promyka „cisnęła”. Stwarzaliśmy więcej sytuacji bramkowych oraz większość akcji odbywała się w polu karnym przeciwnika. Po jednej z takich akcji piłka odbiła się od zawodnika z Zielonek wprost pod nogi Tomka Jurczaka, który oddał strzał lecz nad bramką. Chwilę później były jeszcze strzały Śmigacza (powrót na boisko po roku przerwy spowodowanej kontuzją) i Kuby Rogozińskiego ale wszystko lądowało obok bramki. Po kolejnej akcji mogło być 1:0 dla Promyka. Po wrzutce Sławka Kuczka z rzutu wolnego piłkę głową uderzył Nowak, co prawda strzelił bramkę ale nie została ona uznana przez sędziego gdyż ten dopatrzył się faulu na bramkarzu.

Mimo większego presingu Promyka to drużyna z Zielonek strzeliła pierwszą bramkę. Po jednej z kontr piłkarz przeciwników znalazł się w polu karnym i oddał strzał na bramkę, piłka przeleciała nad Grefkowiczem (tak zwana za kołnierz) i wpadła do bramki.

Ok. 10 minut po bramce dla Zielonek to my mogliśmy cieszyć się ze strzelenia bramki. Po dośrodkowaniu Marcina Wawrzyniaka z rzutu rożnego świetne w polu karnym  znalazł się Rogoziński, który uderzeniem z główki wpakował piłkę do siatki. I mamy wynik 1:1. Gdy wydawało się już, że w pierwszej połowie nie zobaczymy bramek to piłkarze Promyka zgotowali nam niespodziankę (przy pomocy zawodnika z przeciwnej drużyny ;p). Piłkę przed samym polem karnym dotyka ręką pomocnik zespołu Naprzód. Sędzia bez chwili zawahania wskazał rzut wolny. Do piłki podchodzi Łukasz Antosik i precyzyjnym strzałem z lewej nogi pakuje piłkę w długi dolny róg bramki. Była to tak zwana „bramka do szatni” gdyż chwilę później sędzia odgwizduje koniec pierwszej połowy. Jest wiec 2:1 dla Promyka po pierwszych 45 minutach:)

Po przerwie czas na drugą połowę. Tutaj niestety role się odwracają. To piłkarze z Zielonek dyktują tempo gry i to oni grają większym presingiem. A w naszym zespole pierwsza zmiana. Boisko opuszcza Szmigiera a w jego miejsce wchodzi Ufa. Odważna gra zespołu Naprzód przynosi niestety stratę bramki dla naszej drużyny. Piłkę z rzutu wolnego dla Promyka przejmuje piłkarz przeciwników i podaje do napastnika, który wychodzi sam na sam z Sebanem. Tutaj walkę przegrywa bramkarz z Nowej Suchej i piłka wpada do bramki. Mamy remis.

Boisko opuszcza trener Mariusz Mikulski za którego wchodzi Maciek Nowicki (również powrót po przerwie spowodowanej kontuzją). Minęło parę minut i mamy 2:3 dla Zielonek. Zawodnik drużyny Naprzód holuję piłkę do linii rzutu rożnego, przechodzi obrońców wzdłuż linii i dośrodkowuje prosto pod nogi swojego kolegi z drużyny. Niestety nikt z naszych nie przecina tego dośrodkowania i przeciwnicy zamieniają je na bramkę.

W między czasie dochodzi jeszcze do dwóch zmian w naszej ekipie. Boisko opuszcza najpierw Tomasz Jurczak a w jego miejsce wchodzi Arek Krulik a następnie jest zmiana Karola Drązikowskiego za Sławka Kuczka. Myślę, że wszyscy kibice oraz piłkarze mieli jeszcze nadzieję jeśli nie na wygraną to chociaż na remis ale na dwie minuty przed końcem spotkania przeciwnicy nas dobijają strzelając czwartą bramkę. Piłka wpadła do siatki z bardzo podobnej akcji co trzecia bramka. Zawodnik dochodzi z piłką do linii rzutu rożnego, próbuje zatrzymać go Karol Drązikowski lecz mu się to nie udaje. Długie podanie po ziemi wzdłuż bramki, znów nikt z naszych nie przecina tego zagrania łącznie z naszym bramkarze. Kolega podającego z drużyny spokojnie ładuje piłkę do bramki. Mamy 2:4. Sędzia kończy spotkanie i 3 punkty zostały wywiezione do Zielonek a sam zespół Naprzód II Zielonki być może zawędruje na fotel lidera Warszawskiej klasy A, gr. IV gdyż, dotychczasowy lider Błonianka Błonie przegrała na wyjeździe z Błękitynymi Korytów 0:3 a przed tą kolejką między pierwszą a drugą drużyna strata wynosiła 3 punkty.Niestety jest to 3 porażka z rzędu naszej drużyny (nie liczą remisu z Rysiem Laski). Trudno powiedzieć co jest tego przyczyna. Czy słabsza gra naszych czy inni lepiej grają? Panowie trzeba się „ogarnąć” i wygrać coś bo niestety spadamy w tabeli. Myślę, a raczej mam taką nadzieję, że w następnych meczach będziemy wygrywać i piąć sie do góry tak jak na początku sezonu :)

Co do naszej drużyny to MOIM ZDANIEM, brakowało trochę bardziej agresywnej gry oraz nie możemy pozwolić na takie wejścia i podania w akcjach z których wpadła 3 i 4 bramka. Przeciwnicy wchodzili w pole karne ze zbyt wielką łatwością. A co do strony ataku to może powinniśmy oddawać więcej strzałów z daleka jeśli dobra gra obronna przeciwników nie pozwala na bliższe dojście do bramki. A mamy zawodników w drużynie którzy mają świetny strzał – silny i dobry technicznie :)

PROMYK NOWA SUCHA – NAPRZÓD II ZIELONKI   2:4

Jest to opis meczu z mojej perspektywy. Jeśli się w czymś pomyliłem albo coś przeoczyłem proszę napisać o tym w komentarzu :)

AUTOR: Krzysztof Dylewski (przy pomocy Michała Szmigiery)

6 komentarzy na temat “Zła passa trwa…

  1. Niech Ci będzie, że relacja jest dobra:P
    Ja za to OD SIEBIE (:P) dodam, że wiatr był przeciwko nam w drugiej połowie i to głównie za jego sprawą wyszło jak wyszło. Piłka nie chciała przechodzić na stronę przeciwnika z taką łatwością jak w odwrotnym kierunku. Brakło nam trochę skuteczności w obronie, trochę w ataku (szczególnie w pierwszej połowie – z wiatrem), i z tego „trochę” zrobiło się 2:4
    Za to brawa dla kibiców za świetny doping!

  2. Witam.
    W odpowiedzi na Wasze komentarze pozwoliłem sobie zabrać głos i wyjaśnić dlaczego Nasz Promyk ostatnio wypada tak źle.Przyczyn jest kilka, ale podstawową sprawą jest to że przestaliśmy regularnie trenować.” Dylek”, masz absolutną rację , że trzeba się „ogarnąć” bo dalej tak być nie może,że regularnie trenuje 6-8 zawodników a reszta liczy , że jakoś to będzie.Z takim podejściem daleko nie zajedziemy.Ja poświęcam tej drużynie i całemu klubowi bardzo wiele czasu i serca a w drugą stronę koledzy nie robimy zbyt wiele.
    Prosiliście mnie abym dalej „ciągnął ten wóz” i co?.

  3. Trzeba tutaj przyznać rację. Wydaje mi się, że kiedy Promyk był w B-klasie i prawie każdy mecz wygrywał to dużo więcej osób przychodziło na treningi pewnie dlatego, że będąc na pierwszym miejscu każdy się motywował awansem. A teraz niestety (bo tak to trochę wygląda) sporu osobą jak by zależało tylko na tym żeby nie spaść niżej i utrzymać się. Może warto się zmotywować i przyłożyć bardziej do tego treningu, może należy się spotkać i ustalić trening tak żeby większości pasowało (bo wiadomo nie każdy zawsze może- praca itp.) Jeśli cała drużyna przyłoży się do treningu to z pewnością będą sukcesy a co za tym motywacja do walki o najwyższy pozycje :) Czego bardzo życzę seniorom :)

  4. Heh prosze byc tylko obiektywnym bo jest to niesprawiedliwe bo wasza druzyna miala z wiatrem w pierwszej polowie.Moim zdaniem wygrala druzyna ktora bardziej umiejetnie potrafila to wykorzystac. Pozdrawiam i zycze powodzenia w nastepnych spotkaniach

  5. Obiektywnie piszę, że proszę nauczyć się czytać a nie dopatrywać się wszędzie złych zamiarów;) Wyraźnie napisałem, że w pierwszej połowie kiedy mieliśmy z wiatrem zabrakło nam skuteczności. Pozdrawiam i życzę powodzenia w nauce czytania ze zrozumieniem;)

  6. Witam
    Trener Mariusz ma absolutną racje sami prosiliśmy go o to żeby nie odchodzil i zapał minął :( a i ci którzy są obecni na wszystkich prawie treningach tracą cierpliwość bo tez poświęcaja swój czas a rekwencja Mizerna, więc Koledzy zbierzmy się wkońcu stańmy na nogi, i pokażmy jak gra Nowa Sucha i zamieszajmy w tej A-klasie, mam nadzieje ze zmobilizujemy się wszyscy a tymczasem pozdro dla całego składu :)

Komentarze są wyłączone