Pierwsza porażka…

blonianka_blonieZa nami 5 kolejka rozgrywek w warszawskiej klasie A (grupa IV) w której zmierzyliśmy się z drużyną Błonianki Błonie.Było to spotkanie na szczycie gdyż zmierzył się lider-Błonianaka z wiceliderem-Promyk.Spotkanie odbyło się w sobotę o godz.16.Zarówno pogoda jak i boisko były tego dnia bardzo dobre do grania.My tradycyjnie nie w pełnym składzie gdyż zabrakło m.in. Tomka Mikulskiego i Jakuba Rogozińskiego, za to po wakacjach wrócili Dominik Popławski i Robert Dąbrowski.Zaczeliśmy w składzie:
Grefkowicz,Antosik,Kuczek,Dąbrowski,Popławski,Wawrzyniak,Nowak(Jurczak),Jaworski,Pilichowski(Śliwiński),Kamiński,Ufa.
Od pierwszych minut zarysowała się lekka przewaga gospodarzy,którzy przedwszystkim umieli wykorzystać atut własnego-bardzo szerokiego boiska,często przegrywając dotąd piłkę w obronie aż gubili krycie w naszej drużynie.Nasi zaczęli jakby trochę wystraszeni dodatkowo widać było że mieliśmy problemy z ustawieniem.W końcu rzadko gramy na takzwanych lotniskach a tak można nazwać płytę Błonianki.Choć moim zdaniem jeśli to my byśmy nacodzień dysponowali takim boiskiem z pewnością w większosći jeśli nie we wszystkich meczach byłby to nasz atut,gdyż nasza drużyna posiada przecież wielu szybkich,wybieganych zawodników-jest to poprostu kwestia przyzwyczajenia.Ogólnie pierwsza połowa nie dostarczyła nam zbyt wielu emocji,niewiele było czystych sytuacji strzeleckich choć niestety jedna z nich przyniosła prowadzenie gospodarzom.Jeden z graczy Błonianki uderza na naszą bramkę zaś nasz bramkarz tym razem nie ma swojego dnia i „wypluwa” piłkę pod nogi gracza gospodarzy który wbija ją do bramki.W tej sytuacji poza kiepską interwencją Sebastiana brakuje także asekuracji-w zasadzie nikt nie przeszkadzał zawodnikowi lidera w dobiciu piłki.Jeśli chodzi o nasze akcje to tak naprawdę żadna nie była na tyle grozna co by można nazwać ją stuprocentową.Było kilka strzałów lecz zazwyczaj niecelne a jeśli już to bramkarz gospodarzy radził sobie bez większych problemów.
Druga połowę rozpoczeliśmy bez zmian w składzie,choć gra z pewnością bardziej się wyrównała.Niestety nadal nie potrafiliśmy przycisnąć mocniej Błonianki która grała spokojnie jakby pewna końcowego wyniku.Choc momentami już potrafiliśmy dokładniej rozegrać piłkę lub solowymi akcjami rozerwać obronę przeciwnika.Raz  Marcin Wawrzyniak wykorzystuje swoją szybkość i mija kilku przeciwników niczym slalomowe tyczki lecz nawet w tej akcji nie zagrażamy bezpośrednio bramce przeciwnika.Zaś chyba najlepszą sytuację dla nas marnuje Tomek Jurczak który mija przeciwników ładnymi zwodami i kiedy już wpada w pole karne i szykuje się do strzału w ostatniej chwili blokuje go jeden z obrońców gospodarzy.Zaś w międzyczasie to przeciwnicy strzelają drugiego gola.Znowu niepewnie broni Sebastian i dobija nas niepilnowany przeciwnik a wszystko ma miesjce podczas zamieszania w polu karnym.Mecz konczy się wynikiem 2:0 dla Błonianki i pierwsza porażka naszej drużyny staje się faktem.
Po tym meczu my oczywiście nie rozpaczamy w końcu i tak raczej nikt przed sezonem nie liczył że w 5 kolejce zagramy o fotel lidera.Oczywiście nikt nie cieszy się po porażce,ale tak naprawdę sami jesteśmy sobie winni: nie dosyć że mecz nam nie wyszedł to od początku zagraliśmy zbyt bojazliwie i mało agresywnie w stosunku do rywala.Do tego trzeba dodać że najsłabszy ,mecz w rundzie rozegrało kilku naszych zawodników i to w każdej formacji znalazł się ktoś taki zaczynając od Sebastiana w bramce(który poza tymi dwoma sytuacjami bronił już conajmniej poprawnie,leczn niestety były one kluczowe dla wyniku meczu)poprzez Roberta Dąbrowskiego-nie widziałem wcześniej żeby ktokolwiek tak ogrywał Bobana jak robił to jeden z  napastników gospodarzy(dodam do tego że gość miał jakieś sto kilo wagi,ale potrafił świetnie obrócić aię na plecach naszego stopera),zaś w pomocy jedynym który w tym meczu nie zawiódł był jak zwykle bardzo waleczny i ambitny Jawor.Zaś jeśli chodzi o nasz atak to ta formacja była chyba tego dnia najsłabsza-w końcu nie strzeliliśmy żadnej bramki a nawet tak naprawdę nie mieliśmy ku temu jakiś naprawdę super okazji.W skócie mógłbym napisać że Błonianka pokazałą nam miejsce w szyku,ale ja jestem przekonany że to wcale nie jest tak do końca prawda-poprostu myślę że tak słaby mecz nam już się nie przytrafi a zespołowi gospodarzy odgryziemy się z nawiązką kiedy to oni przyjadą do nas:)I tym optymistycznym akcentem chiałbym zakończyć zapraszając jednocześnie na kolejne spotkanie ligowe tym razem u nas już w najbliższą niedzielę o godz.16 kiedy to podejmować będziemy Rysia Laski.

4 komentarze na temat “Pierwsza porażka…

  1. Witam, po przeczytaniu tej relacji nie ukrywam że muszę zabrać głos.
    Fajnie kolego że jest taka relacja bo kibice którzy nie byli na meczu mają jakiś obraz tego co się działo dzięki takiej relacji, natomiast trochę obiektywizmu by się koledze przydało ! zauważyłem że zawsze Wam coś przeszkadza. a to za duże boisko ,niepełny skład, nieskuteczność napastników, brak szczęścia czy cokolwiek innego !!! a prawda jest taka że w meczu z nami BŁONIANKĄ nie stworzyliście sobie żadnych sytuacji które mogłyby skończyć się bramką bo nie liczę 1 strzału w pierwszej połowie i zablokowanego uderzenia przez naszego obrońcę w drugiej części meczu. Zapomniał kolega napisać również że wynik 2:0 na najniższy wymiar kary jaki spotkał w tym meczu Wasz zespół. trochę pokory i faktów lepiej pisać i nie mydlić oczu przed meczem tekstami typu cytat ” Zaś już sobotę o 16 na wyjeździe spotkanie na szczycie z Błonianką Błonie-jeśli teraz wygramy już nic nie zabierze nam pierwszego miejsca ” a po meczu się usprawiedliwiać „Mecz konczy się wynikiem 2:0 dla Błonianki i pierwsza porażka naszej drużyny staje się faktem.
    Po tym meczu my oczywiście nie rozpaczamy w końcu i tak raczej nikt przed sezonem nie liczył że w 5 kolejce zagramy o fotel lidera ”
    Miej człowieku odwagę napisać że byliście słabsi w tym meczu i tyle.
    To tyle z mojej strony powodzenia jutro z Rysiem.

  2. kolego Jarek napisal że wygraliscie ze byliście lepsi o co Ci jeszcze chodzi? miał napisac ze jestesmy kapletnie do bani a Błonianka jest na miare Barcelony? niestety tak nie jest, nie gralisce agresywnie, nie graliście presingiem porostu graliscie mądrze bo macie takie boisko i tyle wszedl jeden nasz gośc położył 4 ludzi na zamach i byl w polu karnym pech ze zostal ledwo zablokowany taka macie moc, a pozatym bramki zdobyloscie z naszych błędów więc nie ma się co szczycić, nie stworzyliscie zadnej 100% sytuacji chyba ze ja gralem w innym meczu, dozobaczenia w rundzie wiosennej i powodzenia w lidze:)

  3. To faktycznie grałeś w innym meczu!!! Ciebie też nie opuszcza dobry humor „położył 4 ludzi na zamach” i nie stworzyliśmy żadnej 100% sytuacji hehe w samej II połowie powiniśmy strzelić 3 bramki.nie graliśmy presingiem bo nie było takiej potrzeby agresi również wystarczyło pograć z Wami piłką i biegaliście za piłką. Z restzą nie ma sensu już nic więcej dodawać ….

  4. Co do Jawora trochę się zagalopował ze swoim komentarzem,ale faktycznie dziwię się bardziej tobie Biedak: mówisz że zawsze się czymś usprawiedliwiam-a ja to nazywam inaczej czyli :szukam przyczyn porażki-tak jak robi to każdy trener ,kibic itd.Zaś kompletnie nie rozumiem tego tekstu:
    „trochę pokory i faktów lepiej pisać i nie mydlić oczu przed meczem tekstami typu cytat ” Zaś już sobotę o 16 na wyjeździe spotkanie na szczycie z Błonianką Błonie-jeśli teraz wygramy już nic nie zabierze nam pierwszego miejsca ”-przecież tutaj napisałem czysty fakt! grał lider z wiceliderem i zwycięzca zgarniał pierwsze miejsce więc co tu nazywasz mydleniem oczu? Taki pewny byles zwyciestwa juz przed meczem?
    I na koniec znowu mylisz fakty i dopisujesz teorie:
    a po meczu się usprawiedliwiać “Mecz konczy się wynikiem 2:0 dla Błonianki i pierwsza porażka naszej drużyny staje się faktem.
    Po tym meczu my oczywiście nie rozpaczamy w końcu i tak raczej nikt przed sezonem nie liczył że w 5 kolejce zagramy o fotel lidera ”
    Miej człowieku odwagę napisać że byliście słabsi w tym meczu i tyle.”-przeciez ja przyznalem ze to byl nasz najslabszy mecz w rundzie a tego że zagramy o lidera w 5 kolejce to u nas naprawde nikt sie nie spodziewal wiec znowu Cie nie rozumiem.Powodzenia i do zobaczenia na wiosnę;)

Komentarze są wyłączone